środa, 29 czerwca 2016

Czy masz zdrowe relacje z jedzeniem?





Z początku, wpis ten miał być skierowany do osób walczących z anoreksją. Jednak zauważyłam, że coraz więcej osób próbujących zdrowo się odżywiać, także boryka się z problemami związanymi z jedzeniem. Wybaczcie, jeżeli w tym wpisie Was urażę.



Jak cienka jest granica między racjonalnym odżywianiem a obsesją na punkcie diety? Kiedy nasze relacje z jedzeniem zaczynają być niezdrowe? Pozwólcie, że przedstawię ten problem na trzech przykładach:

I przypadek

Zainspirowana modą na zdrowe odżywianie dziewczyna, rezygnuje ze ,,śmieciowego jedzenia” na rzecz produktów pełnowartościowych. Mija kilka miesięcy od wprowadzonych zmian. Matka naszej bohaterki zachęca córkę aby w końcu zjadła domowy obiad, na którym będą krokiety. Wcześniej było to ulubione danie dziewczyny, teraz  w jej głowie pojawiały się jedynie terminy takie jak ,,biała mąka” ,,tłuszcz” ,,smażenie”. Czuła jak serce podeszło jej do gardła. Od tej pory straciła radość z jedzenia.


II przypadek 

Kobieta z lekką nadwagą postanowiła pozbyć się kilku kilogramów. Po trzech tygodniach prowadzenia diety odchudzającej w końcu skusiła się na szarlotkę mamy. Gdy tylko zjadła kawałek ciasta , w jej głowie zaczęły pojawiać się myśli : ,,Coś ty właśnie zrobiła? Zniszczyłaś wszystko! Jesteś za słaba na osiągnięcie swojego celu!” Po ataku na własną osobę, dziewczyna jest już pewna - to koniec. Nie ma innego wyjścia niż tylko się poddać i wrócić do starych nawyków. Po kilku miesiącach ta sama osoba znowu rozpoczyna zdrową dietę, aby w końcu stwierdzić, że ,, jest przecież za słaba”.


III przypadek 

Dziewczyna aktywna fizycznie, trzymająca się ,,czystej michy” . Uczestniczy w przyjęciu urodzinowym jej koleżanki, na którym jedynym poczęstunkiem jest pizza. Tak jak inni goście, próbuje danej przekąski. Tuż po zjedzeniu kawałka pizzy, zaczyna myśleć ile kalorii mógł mieć ten posiłek i ile czasu będzie musiała poświęcić na jego spalenie. Przez resztę przyjęcia nie potrafi skupić się już na niczym innym, jak tylko na  zjedzonym kawałku pizzy. Następnego dnia bierze się za ćwiczenia - musi przecież jakoś pozbyć się wyrzutów sumienia. Mimo wykonanego treningu dręczące myśli towarzyszą naszej bohaterce jeszcze przez kilka następnych dni...


Jeżeli nie masz podobnych doświadczeń to możesz czuć się bezpieczna! Prawdopodobnie jesteś bardzo silna psychicznie! Jeśli jednak w Twoim życiu bywały momenty kiedy z powodu jedzenia twoja psychika zaczęła zawodzić, to jestem tutaj by pomóc Ci pozbyć się tego problemu!




Na początku chcę abyś odpowiedziała sobie na 3 pytania :

1. Jak często masz wyrzuty sumienia po zjedzeniu czegoś, co powszechnie uważa się za niezdrowe?
2. Jak bardzo myśli te utrudniają Ci skupienie się na innych rzeczach?
3. Ile czasu potrzebujesz aby pozbyć się poczucia winy?


Jeżeli odpowiedzi na te pytania zaczęły Ciebie niepokoić, radzę Tobie poważnie zastanowić się czy nie chorujesz na zaburzenia odżywiania. Jak najszybsze wykrycie danej choroby może uratować Twoje zdrowie fizyczne jak i psychiczne!


Musze zaznaczyć, że nie jestem żadnym psychologiem, czy też lekarzem. Mam jedynie pewne doświadczenie w kwestii zaburzeń odżywiania. Skierowane do Was słowa płyną prosto z mojego serca, nie usłyszycie ich od specjalistów.



Klucz do sukcesu

Co więc robić aby nie odczuwać wyrzutów sumienia związanych ze zjedzeniem ,,niezdrowego” produktu ? Moja rada może okazać się banalna - nie myśl o jedzeniu! Nie doprowadź do tego aby Twoje życie kręciło się  wokół diety! Dlaczego traktujesz samego siebie jak niewolnika? Dlaczego wywołujesz na sobie presję? Czy na pewno jesteś  za słaby, czy może jesteś człowiekiem? Tak, jesteśmy ludźmi i mamy swoje słabości, nad którymi możemy pracować. Naszym problemem nie jest zjedzenie raz na jakiś czas kupnych ciastek, a fakt jak podchodzimy do tej sytuacji. Oczywiście, należy zwracać uwagę na to co się je, ale na pewno nie można patrzeć na życie przez pryzmat diety! To właśnie przez ciągłe myślenie o jedzeniu stajemy się niewolnikami zdrowego odżywiania. Starasz się zdrowo odżywiać i zjadłeś kawałek sernika? Naprawdę uważasz to za problem? Powiedz to śmiertelnie chorym osobom. Taka jest prawda - nie doceniamy swojego życia, sami stwarzamy sobie problemy. Zastanów się jak możesz stać się lepszym człowiekiem. Rozwijaj swoje pasje, odkrywaj nowe zainteresowania, służ innym pomocą. Kiedy zaczniesz dostrzegać wartości najcenniejsze w życiu , inaczej podejdziesz do kwestii jedzenia!



Jeżeli powyższe słowa w pełni Ciebie nie usatysfakcjonowały i spodziewałeś się, że uzyskasz odpowiedź na pytanie ,,Jak nie stracić kontroli nad dietą?" i ,,Czy należy całkowicie zrezygnować z jedzenia produktów, które media określają jako ,,zło wcielone”?" to odsyłam Ciebie do tego wpisu. Dzisiejszy post raczej skupia się  na podejściu do życia.


Osoby, które nie są stałymi czytelnikami bloga i zastanawiają się jak wygląda mój sposób odżywiania zapraszam tutaj.


I jeszcze jeden aspekt do wyjaśnienia.. Może część z Was zauważyła, że mam konto na instagramie, na którym większość zdjęć przedstawia moje posiłki. To konto założyłam z myślą o osobach, które borykają się z zaburzeniami odżywiania, stąd też hashtagi ,,stop anorexia”. Chcę tym sposobem udowodnić, że zawsze można wyrwać się ze szponów anoreksji. Dodatkowo próbuję pokazać wszystkim osobom prowadzącym zdrowy tryb życia, że dieta (czyli sposób odżywiania) nie musi być monotonna. Zapewniam Was jednak - moje życie nie kręci się wokół jedzenia.


Mam nadzieję, że ten wpis pomoże chociaż jednej osobie! Ściskam Was mocno!

68 komentarzy:

  1. Dziękuję Ci bardzo za ten wpis...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za poświęcony czas na przeczytania mojego wpisu :)

      Usuń
  2. dobrze podeszłaś do tematu podoba mi się to jak to opisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze powiedziane - nie można cały czas myśleć o jedzeniu, bo raczej do niczego to nie doprowadzi, a na pewno nie na długą metę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby jak najwięcej osób miało takie podejście jak Pani :)

      Usuń
  4. Niektóre z opisanych sytuacji są mi bliskie - ale najważniejsze, to dostrzec problem i go stopniowo naprawiać. Istotne jest przy tym wsparcie bliskich w tej walce. Obwinianie siebie o jedzenie (nie tylko o jedzenie niezdrowych produktów) donikąd nie prowadzi. Musimy przestać patrzeć na jedzenie jak na naszego wroga - potrzebujemy go jako paliwa. A oprócz jedzenia, "czystej michy" i ćwiczeń też jest życie - książki, kino, teatr, przyjaciele, mecz (:P), cokolwiek, co sprawia nam przyjemność. Odkrywajmy to i temu się poświęćmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne podsumowanie! Dostrzeżenie problemu jest tu kluczowe. Wówczas fraza ,,obwinianie siebie o jedzenie" brzmi jak antyteza ;)

      Usuń
  5. Bardzo wartościowy artykuł. Zdrowe odżywianie i świadomość tego co jest dla nas zdrowe jest bardzo ważne, ale nigdy nie może prowadzić do obsesji. Trzeba odnaleźć równowagę miedzy tym co odpowiednie dla naszego zdrowia fizycznego, ale nie wolno zapominać o psychice i popadać w skrajności. Małe odstępstwa, czy nawet zjedzenie fast-foodów od czasu do czasu na pewno nikomu nie zaszkodzi, nawet na diecie redukcyjnej i nie ma co z tego powodu popadać w depresje czy załamania nerwowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego bardzo ważne jest zachowanie zdrowego rozsądku. Czasami nawet nie wiemy kiedy zboczyliśmy z właściwej drogi. Wówczas musimy jak najszybciej odnaleźć tę ,,równowagę"

      Usuń
  6. Poruszyłaś ważny temat i dosyć na czasie. Podczas gdy anoreksja, nadwaga i bulimia są z pozoru wszystkim jako tako znane, mało mówi się o zagrożeniach z obsesyjnego podejścia do zdrowej żywności, fajnie wszystko ujęłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często tego problemu się nie dostrzega, a może on skutkować wymienionymi przez Ciebie chorobami.
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  7. Początkowo jak zaczynałam dietę bez alergenów tak miałam i do tej pory mam - kiedy zjem coś ze śladowymi ilościami, boje się po prostu jaka będzie moja reakcja, czy serio były te śladowe ilości czy nie i jak mój żołądek zareaguje. Ale u mnie to dość zrozumiałe, bo wole w sumie czegoś nie zjeść niż chorować później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz to dla zdrowia, takie zachowanie jest jak najbardziej słuszne!

      Usuń
  8. Nie mam zdrowych relacji tego względu że mam strasznie nieregularne godziny pracy a w ciągu 10 godzin pracy mam max 20 min przerwy czasem mniej i nie zdążam zjeść ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz zupełnie inne nastawienie do jedzenia, niż to, które opisałam. W Twoim przypadku starałabym się w ciągu tych 20 minut przerwy coś zjeść, aby nabrać energii do kontynuowania pracy.

      Usuń
  9. Bardzo fajny wpis, jest wiele osób które nie pozwalają sobie na małe odstępstwa od diety, a jak to robią to dręczą je wyrzuty sumienia, a przecież wszystko jest dla ludzi tylko w odpowiednich ilościach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Takie osoby zwykle nie akceptują w pełni samych siebie. Wówczas muszą popracować także nad samoakceptacją. Kiedy zrozumieją, że nie są dla siebie wrogami, inaczej podejdą do kwestii odżywiania.

      Usuń
  10. Opisane sytuacje mnie nie dotyczą, ale o jedzeniu myślę za dużo i mam tego świadomość... Ale jak zjem coś niezdrowego, a zdaża się to często, to żadnych wyrzutów nie mam na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że nie masz wyrzutów sumienia. Sądzę, że często myślisz o jedzeniu, gdyż gotowanie jest Twoją pasją. Także masz zdrowe podejście :)

      Usuń
    2. No właśnie ostatnio wcale nie chce mi się gotować i stawiam na prostotę :/

      Usuń
  11. świetny post! Bardzo dużo ludzi teraz popada w paranoje, że jak to.. zjeść rogala? A owoce?! to sam cukier..
    tak nie może być! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paranoja - lepiej bym tego określić nie mogła :) Jak można uważać owoce za szkodliwe? Nikt raczej nie je tonę owoców na dzień :>

      Usuń
  12. Do wszystkiego należy podchodzić z umiarem i jednak wyważać to jak i co jemy. Wiadomo, że zdrowie ważne, ale życie mamy jedno i małe przyjemności warto w nim uwzględniać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że warto :) właśnie - ,,małe przyjemności" , a nie ,,czyste zło"

      Usuń
  13. Ja od dłuższego czasu zdrowo się odżywiam a przynajmniej staram zaraziła mnie tym moja mama i jest ok duzo lepiej na pewno się czuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem,że nie masz żadnych problemów z wyrzutami sumienia. Gratuluję takiego podejścia!

      Usuń
  14. Kolejny wielki post z wielkim przesłaniem... niestety niektórzy aż za bardzo chcą być "fit" i to przeradza się w chorobę, lekki obłęd :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Człowiek bardzo łatwo gubi się w swoich celach. Myśli, że robi coś dla zdrowia, a jedynie sobie szkodzi. Jednak w życiu wielu osób nadchodzi w końcu ten moment opamiętania się. Aczkolwiek o wiele łatwiej jest z samego początku podejść do sprawy ,,z głową".
      Dziękuję za tak ciepłe słowa!

      Usuń
  15. Nigdy nie mam poczucia winy :) czasami trzeba sobie pozwolić na odrobinę niezdrowego szaleństwa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nigdy nie wpadłaś w tę pułapkę! Określenie ,,odrobina" świadczy o zachowaniu przez Ciebie zdrowego rozsądku :)

      Usuń
  16. 1,2,3 Nigdy :P
    Jem zdrowo :) ale przyjemności sobie nie odmawiam :P mogę zjeść cała tabliczkę czekolady i jestem dalej szczęśliwa :p teraz mam fazę na pomidory, ogórki i bób a z owoców maliny i borówki ostatnio miałam jeść tylko owoce zamiast słodkiego ale kupiłam sobie ( gdyby mnie naszła chętka) rurki w polewie czekoladowej z nadzieniem ajerkoniak... 300g zjadłam wszystko do kawy z mlekiem i co nie żałuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to nie zabrzmiało, słodycze z ajerkoniakiem to smak mojego dzieciństwa :D

      Usuń
  17. ja ze względu na chorobę jelit muszę dbać o zdrowie na talerzu,ale kiedy przed sobą mam kawał ciasta czy lody, to grzeszę. Nie rozumiem jak można cały dzień myśleć o zdrowym jedzeniu i robić z tego obsesję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej, że tego nie rozumiesz. To znaczy, ze ta obsesja Cię nie dopadnie :) Dla Ciebie liczy się przede wszystkim zdrowie, a dla niektórych niestety - dobry wygląd. Często właśnie dążenie do ideału zmienia nasze podejście do jedzenia. Stąd rodzą się pewne obsesje.

      Usuń
  18. Ja od wielu lat staram się odżywiać zdrowo i ćwiczyć :) schudłam bardzo dużo, więc zależy mi na tym, by utrzymać efekt. Samopoczucie przy zdrowym odżywianiu też jest świetne :) aczkolwiek staram się już nie popadać w obsesje i paranoje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, samopoczucie przy zdrowym odżywianiu jest świetne, ale tylko wtedy gdy zachowujemy zdrowy rozsądek. Cieszę się, że Ty go zachowujesz :)

      Usuń
  19. I bardzo dobrze, że życie nie kręci się wokół jedzenia. Jedzeniem należy się cieszyć, delektować, ale zachować umiar i regularność. Ja tak robię - do tego regularny trening i można cieszyć się piękną figurą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic bym już nie dodała do Twoich słów. Świetne podejście! :)

      Usuń
  20. Dziękuję za komentarz pod ostatnim filmem :) ja mam na szczęście juz zdrowe relacje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie masz za co dziękować ;) Cieszę się, że udało Tobie się wydostać ze szponów anoreksji!

      Usuń
  21. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że każdy czytelnik wyniesie z tego postu pewną lekcję :)

      Usuń
  22. Zdrowe jedzonko jest super, tylko trzeba się go nauczyć, no i nie wolno popadać w skrajności. Ludzie często robią to zbyt szybko, popadają w skrajności, dręczą się psychicznie i sami tak właściwie nie wiedzą dlaczego wprowadzili te zmiany. Ja zrezygnowałam z wielu produktów, ale wprowadzanie zmian w mojej diecie trwało kilka lat, nie wszystko na "hura". Dzięki temu nie mam żadnych problemów z niejedzeniem czegoś, podstawą do zdrowego odżywiania jest totalna zmiana świadomości żywienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj człowiek pragnie szybkich zmian, które dadzą jeszcze szybsze efekty. Nie dziwić się, że przy takiej gonitwie często upadamy. Cierpliwość , wprowadzanie małych zmian to podstawa zdrowej relacji z jedzeniem.

      Usuń
  23. Do trzeciego przypadku dopisałabym możliwość wystąpienia u tej dziewczyny zmuszania się do wymiotów. :P
    Zaburzeń odżywiania jest wiele i bardzo ciężko z nich wyjść. Lepiej zapobiegać. Masz rację- nie można ciągle myśleć o jedzeniu. A złoty środek jest konieczny, lecz ciężko go uzyskać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo mógłby być to 4 przypadek, niestety takie sytuacje też często mają miejsce.
      Można byłoby przywołać o wiele więcej przykładów, to prawda.
      Walczyć, walczyć i jeszcze raz walczyć. To właśnie dzięki podjętej walce coraz więcej osób pokonuje zaburzenia odżywiania. Ważne aby się nie poddawać :)

      Usuń
  24. Kiedyś miałam straszne zaburzenia odzywiania teraz jest ok staram się jeść zdrowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) To teraz życzę Tobie aby to ,,ok" przerodziło się w ,,świetnie"! ^^

      Usuń
  25. Wydaje nam się, że większość osób, które doceniają zdrowe jedzonko musiało przejść przez podobne etapy ;) Przez pewien czas bliska nam była sytuacja numer 1 pod względem analizowania co w tym daniu jest. Jednak te myśli nie dręczyły nas i teraz patrzymy na jedzenie z innej perspektywy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda - kiedy rozpoczynamy zdrowe,świadome odżywianie zaczynamy analizować skład potraw. Nie jest to oczywiście złe, ale nie należy popadać z paranoję jeśli raz na jakiś czas zje się coś o nieciekawym składzie ;) Dobrze, że te myśli nigdy Was nie dręczyły. Przygotowujecie tak wspaniałe potrawy, że przedstawione w moim wpisie problemy nigdy Was nie dopadną ;)

      Usuń
    2. Czasem jest tak, że aby widzieć przeszłość w realnych barwach najpierw trzeba nieco upaść. Musiałyśmy otrzeć się o taką paranoje żeby teraz w kuchni szaleć na swój sposób :)

      Usuń
  26. Jest kilka składników, których unikam jak ognia: wszelkiego rodzaju tłuszczów utwardzonych, syropu glukozowo-fruktozowego, aspartamu i jeszcze kilku innych rzeczy. Przyznam szczerze, że jeśli przypadkiem zjem coś co zawiera, którąś z wymienionych substancji, to mam gigantycznego moralniaka. Właściwie to od dawna jem tylko to co ugotuje mój mąż lub ja sama, u znajomych czy rodziny nic nie jemy. Może ktoś stwierdziłby, że to nie jest do końca normalne, ale nam (mi i mężowi) daje to satysfakcję i poczucie, że jemy tylko to co jest zdrowe i przynosi korzyści naszym organizmom. Oczywiście na słodycze też sobie pozwalamy, ale staramy się wybierać te najwartościowsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli taki sposób odżywiania Was uszczęśliwia to nikt nie ma prawa próbować zmienić Waszych nawyków żywieniowych. Człowiek sam musi rozstrzygnąć czy czuje się całkowicie wolny kierując się określonymi zasadami żywieniowymi.

      Usuń
  27. ja miałam kilka razy głupie mysli jak zjadłam pizze, słodycze itd. Ale pewnego dnia mówię kurcze, jeste szczuplutka, dobrze wyglądam, jem zdrowo, przecież mogę sobie pozwolić na jeden niezdrowy posiłek - bez przesady, wszystko jest dla ludzi. Choć czasami zdarza mi się jeszcze myśleć o kaloriach po zjedzeniu czegoś niezdrowego, to staram się o tym nie myśleć. Zresztą mój chłopak zawsze mówi, że mam jeśc i się nie przejmować.
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czyta się takie komentarze :) O to masz chłopaka na medal! Życzę Wam szczęścia ^^

      Usuń
  28. Świetny tekst ! Cieszę się, że zwróciłaś uwagę na inny aspekt zdrowego żywienia, diety itd. Idąc w każdą stronę, można przesadzić, choć wydaje się nam słuszna i dobra. Miałam taki moment, że wszystko kręciło się wokół zdrowego żywienia, a zjedzenie ciastka przyprawiało mnie o wyrzuty sumienia...Teraz jest lepiej. Staram się zdrowo odżywiać, ale gdy zjem coś nie do końca zdrowego lub złamię jakąś zasadę zdrowego odżywiania, staram się nie panikować i nie myśleć tylko o jedzeniu.
    Dokładnie - sami stwarzamy sobie problemy ! I nie doceniamy tego, co mamy i tego, co jest wokół nas.
    Dajesz bardzo ważne przesłanie i motywujesz, myślę, nie tylko jedną osobę ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak Ci dziękować za tak miłe słowa :) Zdrowe odżywianie to niezwykle kontrowersyjny temat. Dużo słyszy się o tym jakie niektóre produkty są złe, media potrafią zrobić nam wodę z mózgu. Ciekawe jak jedzą osoby piszące tego typu artykuły... Nic dziwnego, że tak wiele osób gubi się w tym całym procesie. Twój dzisiejszy sposób myślenia bardzo mi się podoba! Widać, że masz niemałe doświadczenie w kwestii zdrowego odżywiania :)

      Usuń
  29. Osobiście staram się jeść jak najbardziej zdrowo, zwracam uwagę na skład i jem tylko to, co mi odpowiada. Wiadomo, czasem zdarzy się zjeść coś mniej zdrowego, ale nie czuję się wtedy z tym źle. Co do samego postu - naprawdę szacunek, duże przesłanie. Pozdrawiam i życzę udanych wakacji! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :) Tylko pogratulować takiego sposobu myślenia! Ważne, że czujesz się swobodnie przy takim odżywianiu!

      Usuń
  30. Bardzo wartościowy tekst! Według mnie granica między zdrowym odżywianiem, a obsesją na jego punkcie bywa bardzo cienka. W dzisiejszych czasach niestety często zapomina się o sferze psychicznej, za to z każdej strony atakuje nas temat restrykcyjnych diet i ograniczeń. Nic dziwnego, że wzrasta ilość osób chorujących na zaburzenia odżywiania. Trzeba zdać sobie sprawę, że żadna skrajność nie jest dla nas dobra. Jedzenie nie powinno powodować u nas wyrzutów sumienia i nie powinno nas w żaden sposób ograniczać.
    Przy okazji, mogę polecić książkę "Jem intuicyjnie" E.Tribole i E.Resch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze mówisz! :) Media nas omamiają, trzeba jak najczęściej mówić o tym fakcie. Wówczas może zmieni się podejście ludzi do zdrowego odżywiania. Dziękuję za propozycję! Spróbuję jak najszybciej znaleźć tę książkę :)

      Usuń
  31. Uf, nie jest ze mną aż tak źle, ale tak sobie pomyślałam, że może tym wszystkim "przypadkom" przydałby się tydzień w mojej skórze. Kiedy ze względów zdrowotnych nie można zjeść, ulubionego obiadu, maminej szarlotki, czy kawałka pizzy, kiedy każde wyjście na miasto, każde urodziny koleżanki, czy wesele kolegi to zastanawianie się, gdzie i co bezpiecznie zjem, a wychodzenie z domu bez kilku pudełek z jedzeniem jest niemożliwe, może inaczej by na to spojrzały i doceniły ten maleńki kawałek pizzy, który mogą zjeść, zamiast traktować go jak zło wcielone ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonała uwaga! Czlowiek lubi ograniczać samego siebie mając świadomość,że to wyłącznie jego wola. Kiedy jednak musi coś zrobić i nie ma wpływu na zmianę swojej sytuacji, wówczas nie chce wprowadzać w swoje życie nowych zasad.
      Podziwiam Twój stosunek do jedzenia. Zdaję sobie sprawę z faktu jak musi być dla Ciebie ciężko . Cieszę się, że pokazujesz ludziom, że z celiakią odżywianie nie musi być trudne.Masz wielki talent kulinarny!Życzę Tobie aby kreatywność nigdy Ciebie nie opuściła! ;)

      Usuń
  32. wow ! Świetny post... :) Niestety ja codziennie toczę walkę z " podświadomością " = zaburzenia odżywania... :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wierzę, że skończysz z tym okropieństwem raz na zawsze. Z tą chorobą trzeba jak najszybciej się rozprawić. Inaczej to my słabniemy a ona zaczyna dominować. Dlatego pokaż na co Cię stać i porządnie jej dokop! :)

      Usuń