piątek, 10 czerwca 2016

Moja historia w zdjęciach - anoreksja



Długo zastanawiałam się nad zamieszczeniem tego wpisu. Chcę jednak, aby moi odbiorcy, a szczególnie osoby mające problemy z samoakceptacją, zaufały mi jako dziewczynie, która pragnie dzielić się nabytą wiedzą.

Dzisiejszy post będzie uboższy w słowa. Zainteresowanych moją historią odsyłam do tego wpisu. A teraz zilustrowanie tejże historii :


góra - 21.12.13 r.
dół - 09.06.16 r.


Ten wpis chciałabym zakończyć apelem do dziewczyn, które aby schudnąć wystawiają swój organizm na ciężkie próby. Błagam szanujcie swoje zdrowie, a ściślej mówiąc- szanujcie siebie! Każdy z nas pragnie być szczęśliwy. Czy znacie jakąś szczęśliwą osobę, która  ma niską samoocenę?  Problemem nie jest Wasz wygląd, tylko to co dzieje się w Waszej głowie. Dlatego pierwszym krokiem prowadzącym do poczucia spełnienia jest refleksja nad własnym życiem. Właśnie ten prosty czyn pozwolił mi odkryć wartości jakimi powinnam się kierować. Nareszcie  zrozumiałam, że to wyłącznie ja tworzę swoją opowieść i tylko ode mnie zależy jakie będzie miała zakończenie. Moi Drodzy, życzę Wam abyście w finalnej scenie opowieści ze stanowczością stwierdzili, iż Wasz bohater spełnił swoją rolę i zasługuje na brawa!

 Ściskam Was mocno!

 Miłego dnia!
 

54 komentarze:

  1. Bardzo Cię podziwiam za odwagę i pokazanie swojej historii. Właśnie takie osoby jak Ty pokazują, że warto o siebie walczyć, że zdrowa samoakceptacja jest najważniejsza, że dbanie o siebie i o swoje zdrowie, jak i wygląd to nie to samo, co głodzenie się, czy nieodpowiednie żywienie. Gratuluję Ci z całego serca, że pokonałaś tę chorobę i teraz wyglądasz pięknie ! Chętnie przeczytałabym o Twojej drodze, jak wyszłaś ze szponów tej choroby i myślę, że naprawdę możesz inspirować inne dziewczyny :) piękne przesłanie na końcu ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo wdzięczna za tak miłe słowa! To niesamowite uczucie czytać takie komentarze. Dzięki nim jestem pewna,że moje doświadczenie nie pójdzie na marne. Anoreksja jest potworną chorobą, która lubi powracać. Wiem jak łatwo jest zboczyć z prawidłowej drogi, dlatego będę starała się pomóc każdemu kto czuje się osaczony przez to okropieństwo.Na pewno będę wracać do tematu mojej historii.

      Usuń
  2. Wow, aż nie wiem co napisać. Przede wszystkim brawa za odwagę! Wspaniale, że chcesz inspirować innych na podstawie własnych przeżyć, bo taka motywacja trafia najbardziej. Powodzenia i mam nadzieję, że ten wpis trafi do osób, które go potrzebuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Też mam taką nadzieję. Sama wracałam do zdrowia czytając historie dziewczyn, które wygrały z anoreksją. Jest to bardzo ważny czynnik wspierający chorą osobę i dający jej siłę do walki.

      Usuń
  3. bardzo bardzo Cię podziwiam! Z zaburzeniami odżywiania zmagam się od wielu już lat i choć nigdy ie chorowałam na anoreksję a tak wychudzone ciała mi się nie podobały, to wiem jak wyniszczająca jet to choroba. PRzeszłaś niesamowitą przemianę i wyglądasz wspaniale, zdrowo, mega zgrabna dziewczyna z Ciebie!
    gratuluję i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło czytać słowa od osoby, którą samemu się podziwia! :) Bardzo dziękuję! Zaburzenia odżywiania są często spotykanym problemem wśród kobiet. Musimy jednak z nimi walczyć. Nie mogą zawładnąć naszym życiem! Życzę więc Tobie pokonania wszelkich trudności i dalszego dzielenia się pozytywną energią z czytelnikami :)

      Usuń
  4. Dobrze, że wywalczyłaś swoje życie. Niestety, ale odchudzanie to niesamowicie głęboka pułapka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, nawet nie wiesz kiedy zostajesz w nią złapany. Ale z każdej, nawet najgorszej sytuacji jest wyjście ;)

      Usuń
  5. Ja też jestem bardzo szczupła, choć mam tak od zawsze i nigdy się nie odchudzałam. Też pewnie niektórzy się zastanawiają czy nie jestem chora, często słyszę że jestem zbyt chuda, ale lubię swoje ciało i mi to nie przeszkadza. Jestem zdrowa, a to najważniejsze. Jem co chcę, wcinam mnóstwo czekolady i się nie ograniczam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, że Ty sama czujesz się dobrze we własnym ciele. Przecież jeżeli jesteś zdrowa to nie będziesz tyć na siłę dla innych. Znam takie dziewczyny, które są naturalnie bardzo szczupłe. Niektóre z nich nie narzekają, inne czują presję z powodu negatywnych komentarzy na temat ich wyglądu. Niestety niektórzy pakują wszystkie przypadki do jednego wora. W takiej sytuacji najlepiej jest ignorować krytykę i cieszyć się życiem :)

      Usuń
  6. Przeczytałam Twój poprzedni wpis i zrobiło mi się strasznie smutno - dokładnie znam temat, również poznałam się z anoreksją. Zaskakujące jest jak podobny miałam tok myślenia np (pewnie mi zazdroszczą, że nie potrafię kontrolować jedzenie/nie jedzenie, że jestem szczupła itd. I moi przerażeni bliscy pilnujący mnie na każdym kroku czy aby na pewno zjadłam (wtedy wrogowie) Kochana wyglądasz świetnie i tak trzymaj! Gratuluję. Wiem po sobie że ta choroba zostaje gdzieś w głowie i trzeba być czujnym przez całe życie. Ja nawet z tego powodu nagrałam film (w dość żartobliwym przekazie). W przyszłym tygodniu opublikuję go na blogu i jeśli mogę chętnie wkleję link do twojej historii w tym poście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i od razu zgadzam się na umieszczenie linku :) Nie mogę doczekać się obejrzenia filmiku! A co do choroby, to aż zadziwiające jak anoreksja może zmienić człowieka i jego stosunek do najbliższych. Moja mama od czasu do czasu wspomina jak reagowałam na propozycję wspólnego obiadu. Dzisiaj gdy to sobie przypominam jest mi wstyd. Tobie także gratuluję wydostania się z tej pułapki. Nie damy się już tej chorobie, nigdy! :)

      Usuń
  7. ja sama byłam anorektyczką. ciężka to choroba i ciężka walka z nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak warto jest z nią walczyć, mimo wszelkich trudności. Chyba każda osoba, która wygrała z anoreksją przyzna jak wspaniale jest czuć się wolnym :)

      Usuń
  8. Cieszę się że doszłaś do siebie :* twój post ten i poprzedni może pomóc dziewczyna które borykają się z problemami anoreksji których jeszcze nie dostrzegają. Podziwiam Cię :* i gratuluję że wygrałaś tą walkę o zdrowe i dobre życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Walka o dobre życie - świetnie to ujęłaś :) Niektóre dziewczyny długo nie dostrzegają choroby, najczęściej się jej wypierają, by na koniec dojść do okrutnej prawdy. Bardzo ważne jest jak najszybsze dostrzeżenie problemu i podjęcie próby jego pokonania.

      Usuń
  9. Bardzo się cieszę, że z tego wyszłaś, obyś nigdy nie wróciła do anorektycznych myśli <3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno gdzieś są z tyłu głowy ale pojawiają się bardzo bardzo rzadko. Sądzę, że po tak długiej drodze nie zawrócę się :)

      Usuń
  10. Ogromne brawa za odwagę i jeszcze większe za ciężką pracę i wysiłek jaki włożyłaś w to, żeby wrócić do zdrowia. Masz ode mnie medal, uściski, buziaki, czy co tam chcesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczą te przepiękne słowa i już moje serducho jest wypełnione szczęściem! ;)

      Usuń
  11. Anoreksja i bulimia to dwie straszne choroby :/ Chociaż wiem, coś więcej o bulimii :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety często idą ze sobą w parze... Sądzę,że w jednym z wpisów poruszę temat bulimii. Jeżeli borykasz się z tą chorobą to zapewniam, że masz u mnie wsparcie!

      Usuń
  12. O rany, Twoje słowa są tak niesamowitą przestrogą. Podziwiam Cię i szanuję za odwagę w opowiedzeniu o swojej historii i za to, do jakich wniosków doszłaś wskutek swojego doświadczenia. Cóż więcej mogę powiedzieć, życzę Ci wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie słowa jeszcze bardziej mnie zachęcają do kontynuowania realizacji swojego planu :)

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo podziwiam, cieszę się, że z tego wyszłaś i masz siłę dzielić się swoim doświadczeniem. Czekam na kolejne wpisy o tej tematyce - choć, wiem, że są bardzo trudne dla Ciebie do napisania. Jednak naprawdę stanowią ogromne wsparcie.
    Nie mam anoreksji ani bulimii, ale także miotają mną różne myśli i zachowania, z którymi staram się walczyć. Takie historie jak Twoja czy Kelli z FitnessBlender bardzo umacniają.
    Życzę Ci, abyś była zdrowa i miała w sobie dalej dużo siły.
    Pozdrawiam i ściskam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Wbrew pozorom najszybciej piszę tego typu posty, uczucia z tamtych dni wracają i słowa same przychodzą do głowy. Jednak przyznam czasami emocje biorą górę. Dobrze, że nie dajesz się tym myślom i nie wpadłaś w szpony choroby. O tak Kelli jest świetną inspiracją! Kiedyś nie pomyślałabym, że miała takie problemy. Także życzę Tobie zdrówka i powodzenia! :)

      Usuń
    2. Bardzo czekałam, aż Kelli opowie swoją historię. Nikt nie miał pojęcia, przez co przechodzi. Ale nawet po filmikach widać, jaką przeszła przemianę. Na starszych treningach, głównie cardio, była szczupła, ale jakaś taka smutna i bez mięśni. Teraz jest szczęśliwsza. To bardzo inspiruje :)
      Dziękuję bardzo :)

      Usuń
  15. Brawa dla Ciebie! Bardzo podziwiam takie osoby jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak, jesteś bohaterem swojego życia i ważne, że to sobie uświadomiłaś :) Tak trzymać i tulimy cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratuluję odwagi. Dobrze, że sobie uświadomiłaś, że jesteś "chora" i z tym walczysz! Pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrówka! :*

    claudiyye.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrówko się przyda :) Dziękuję!

      Usuń
  18. Bardzo Ci gratuluję i dziękuję za podzielenie się swoją historią. Nie wiem co mogłabym jeszcze napisać, bo twoje słowa i zdjęcia są wystarczającym dowodem tego jak wspaniały sukces odniosłaś. Życzę Ci dużo ciepła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od takich słów zawsze ciepło na serduchu, bardzo dziękuję :)

      Usuń
  19. Kiedy byłam małam 12 lat także miałam Anoreksje, codzienne głodówk, samookaleczenie się oraz depresja w którą popadłam przez to że byłam wyzywana od grubasów doprowadziła mnie to tragicznej sytuacji.
    Od tamtego czasu minęło 4 lata i przytylam aż 20 kg ! I jestem z siebie bardzo duuumna ^^
    Może obs za obs ? Jeśli tak zacznij i zawiadom na blogu :)
    agnieszkaagoleckaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo wczesny wiek, przeraża mnie myśl co mogłaś wtedy przeżyć. Jesteś bardzo mądrą dziewczyną jeżeli udało Ci się wyjść z tego problemu przed 16 rokiem życia. Ja w Twoim wieku nie rozumiałam jeszcze życia, podziwiam Cię :)

      Usuń
  20. Podziwiam Cię, bo choć sama nigdy anoreksji ani innych zaburzeń odżywiania nie miałam, wiem, że ciężko jest pokonać tą chorobę. Uważam, że zdrowie jest najważniejsze i nie warto go poświęcać dla sylwetki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Tak zdrowie jest najważniejsze. Niektórzy muszą najpierw spaść na dno by to zrozumieć a niektórzy tak jak Ty od początku znają sens życia :)

      Usuń
  21. Brawo, że udało ci z tego wyjść. Anoreksja to na pewno ciężka choroba, przypomina pułapkę, z której bardzo trudno wyjść.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Jak wcześniej mówiłam - z każdej pułapki jest wyjście. Trzeba jedynie chcieć się z niej wydostać.

      Usuń
  22. Anoreksja to niestety straszna choroba. Choroba, z którą ciężko walczyć. Wydaje mi się, że osoby, które przeszył przez trud walki z anoreksją mogą być świetnym terapeutą i wsparciem dla osoby, która obecnie zmaga się z tym tematem. Mnie tak choroba nie dotknęła bezpośrednio, ale pośrednio i doskonale zdaję sobie sprawę jakie są to trudne momenty dla całej rodziny. Ile wiąże się z tym łez i cierpienia. Podziwiam Cię za odwagę i cieszę się ogromnie, że Ty walkę masz już za sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, anoreksja ma wpływ nie tylko na chorego, ale i na jego rodzinę. Niestety z początku osoby chore nie dostrzegają jak wielki ból sprawiają rodzinie. Jednak moment zauważenia cierpienia najbliższych jest jak kubeł zimnej wody- przynajmniej w moim przypadku. Często osoby chore chcą podjąć walkę z anoreksją nie ze względu na siebie a na rodzinę. Dlatego będę podkreślać jak ważne jest wsparcie dla chorego ze strony najbliższych. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam!

      Usuń
  23. Przykro jak się patrzy- jeszcze gorzej jak się też coś takiego przeszło. Brak słów kochana, dobrze, że się otrząsnełaś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoich słów rozumiem, że także wygrałaś walkę? Jeżeli tak to wiedz, że bardzo się cieszę :) Życzę Tobie zdrówka!

      Usuń
  24. Gratuluję i bardzo się cieszę, że masz tą straszną walkę już za sobą...Ściskam mocno i życzę dużo zdrówka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Także przesyłam uściski i oczywiście życzę zdrowia! :)

      Usuń
  25. "Nareszcie zrozumiałam, że to wyłącznie ja tworzę swoją opowieść i tylko ode mnie zależy jakie będzie miała zakończenie." - święte słowa. Sama niedawno również to zrozumiałam i zmieniam swoje życie na lepsze. Gratuluję wygranej z chorobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i życzę Tobie żebyś z podniesioną głową kroczyła przez drogę do szczęśliwego życia :)

      Usuń
  26. Jak miło zagościć na blogu kogoś, kto również postanowił zmierzyć się z zaburzeniami odżywiania. To trudna droga, dobrze to wiem. Cieszę się, że Tobie się udało. Tak, jak napisałaś- najważniejsze jest to, co siedzi w naszych głowach. Sama wiele przeszłam w tym temacie, co spowodowało, że zainteresowałam się psychodietetyką. Oby moc nas nie opuszczała. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję z całego serducha! Cieszę się,że Tobie też się udało. Studia dotyczące żywienia człowieka są związane z psychodietetyką, prawda? Jeżeli tak to zazdroszczę kierunku :) Nie opuści, już my na to nie pozwolimy! ;)

      Usuń
    2. Obecnie na moich studiach (magisterskie) jest psychodietetyka jako przedmiot. Na I stopniu nie było. Ale wiele rzeczy dowiaduję się też z innych źródeł. To naprawdę ciekawe, jak nasza psychika wpływa na wybory żywieniowe. =)
      Przepraszam, że po takim czasie dopiero odpisuję, ale brak czasu zrobił swoje. Pozdrawiam serdecznie. =D

      ~ A.

      Usuń
  27. Dobrze powiedziane, podziwiam Cię, naprawdę! Widać niesamowitą zmianę.

    OdpowiedzUsuń