czwartek, 15 września 2016

Liebster Blog Award II



Zostałam nominowana przez Olę z bloga The Essentials of a Healthy Lifestyle do Liebster Blog Award! Bardzo Tobie dziękuję! Przyznam się, że nie wiedziałam od razu jak odpowiedzieć na niektóre pytania. To kolejne Liebster Blog Award, które pobudziło moją wyobraźnię, skłoniło do pewnych przemyśleń. Zapraszam więc Was na LBA2 :)


1. Gdybyś mogła zrobić jedną rzecz ze świadomością, że nie dotkną Cię żadne negatywne konsekwencje - co by to było?

Po przeczytaniu książki ,,Pozdrowienia z Korei” nie potrafię inaczej odpowiedzieć na to pytanie - zamieszkałabym na miesiąc w Korei Północnej w celu poznania tamtejszego życia. Chęć odwiedzenia tego kontrowersyjnego miejsca nie wynika jedynie z czystej ciekawości. Sądzę, ze taki miesięczny pobyt w państwie totalitarnym zadziałałby na mnie jak kubeł zimnej wody, pozwolił inaczej postrzegać swojego życie i kraj, w którym mieszkam, uwrażliwiłby na niektóre kwestie życiowe.

2. Jaki produkt, uznawany za zbawienny dla zdrowia, nie przejdzie Ci przez gardło i musiałabyś się zmuszać, żeby go zjeść?

Z jedzenia nic nie przychodzi mi do głowy. Za to nienawidzę zapachu i smaku octu jabłkowego. Przy każdej próbie przekonania się do octu jabłkowego miałam tak zwany wstrząs wynikający z poczucia obrzydzenia. Jest to zdecydowanie produkt, do którego się zdarza mi się zmuszać.

3. Co jest Twoim sposobem na przezwyciężenie chandry i zmęczenia?

W takich momentach unikam siadania i leżenia. Zwykle na zmęczenie pomaga mi kilkuminutowy spacer nad rzeką mieszczącą się nieopodal mojego domu. Pobyt na świeżym powietrzu jest kluczowy przy pobudzeniu mózgu i ciała. Po takim spacerze jestem już ,,odświeżona” i gotowa do pracy.

4. Co jest Twoją pasją?

Wspominałam przy ostatnim LBA, że podróżowanie. Nie chcę się powtarzać więc zdradzę swoją inną pasję – szkicowanie. Kiedyś potrafiłam spędzać dziennie kilka godzin przy danej pasji. W 3 klasie gimnazjum zapisałam się na rysunek i to był wielki błąd. Rysowaliśmy tam jedynie sześciany i ich odbicia, co nieco odsunęło mnie od rysowania. Jednak jestem pewna, że nie porzucę tej pasji. Rysowanie stanowi dla mnie sposób na odprężenie, pozwala wyrazić własne emocje i najważniejsze - sprawia mi przyjemność. Jednak to nie znaczy, że ładnie rysuję, po prostu to lubię ;)

5. Jakiego niezdrowego produktu najbardziej brakuje Ci w Twojej diecie?

Nie mam listy z zakazanymi produktami. Staram się jednak nie kupować chemicznych napojów. Mogę więc powiedzieć, że brakuje mi Mountain Dew , który uwielbiałam popijać na szkolnych przerwach.
 
6. Jakie wydarzenie w Twoim życiu zaliczysz do najbardziej niesamowitego i spektakularnego?

Zdecydowanie pierwszy k-popowy koncert w Polsce. W momencie kiedy polubiłam k-pop był on mało znany w Europie. Nie marzyłam więc o koncercie koreańskiego zespołu w Polsce. To niesamowite uczucie, kiedy po kilku latach uświadamiasz sobie, że spełniło się coś, o czym nawet nie śniłaś. Poza tym ten dzień był dla mnie pełen przygód. Pierwszy raz musiałam stawić czoła komunikacji miejskiej w dużym mieście (przejechać całą Warszawę, bez znajomości tego miasta). Pierwszy raz poznałam tak wiele osób w pół godziny, poczułam wielką więź z ludźmi, z którymi dobrze się nie znałam. Pierwszy raz byłam w swoim żywiole. No i pierwszy raz śpiewałam w tramwaju i nie przejmowałam się opinią innych :D

7. Jaką rzecz zawsze musisz przy sobie mieć?

Na ten moment to aparat retencyjny...

8. Jaki jest Twój ulubiony zapach?

Nie napiszę tu o żadnych liliowych woniach. Kocham zapach benzyny. Za każdym razem z bólem serca opuszczam stację paliw :p

9. Czego najbardziej nie lubisz w ludziach?

Nienawidzę, gdy człowiek jest fałszywy, dwulicowy. Jestem wrażliwa na tę obrzydliwą cechę i wyczuwam ją na kilometr. Irytują mnie osoby, które są dla wszystkich bardzo miłe, a przy osobistych rozmowach zastanawiają się kogo by tu nie obgadać. Nie potrafię tego zaakceptować i omijam takie osoby szerokim łukiem.

Jeśli przeczytaliście wszystkie moje wywody to Was podziwiam! 

Trzymajcie się ciepło! :)

59 komentarzy:

  1. 2. Z jedzeniem to również nic nie przyszło mi do głowy... nie ma co nastawiać się negatywnie na różne produkty, jesli nie znamy ich smaku :) Warto próbowac nowości :)
    4. Szkicujesz i rysujesz? Świetnie :) Może kiedyś podzielisz się z nami swoją pracą chociaż jedną? ;)
    8. Benzyna?? Oj nie.. nie lubię :P
    9. Fałsz, obłuda, dwulicowość i zakłamanie to jedne z najgorzych cech jakie może mieć człowiek.. A co do obgadywania to dobrym przykładem są niektóre starsze osoby... w kościele taka babcia modli się, klepie jedną dziesiątkę różańca za kolejną a jak jeszcze dobrze z kościoła nie wyjdzie to już plotkuje... oczywiście nie każda ale u siebie w mieście kilka razy byłam świadkiem takiej sytacji... albo przed różańcem zwyzywa nastolatków a potem idzie się modlić - przykre ;(

    Dziękuję za udział w zabawie - wiem, że to nie moje pytanie ale fajne lepiej Ciebie poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad tym jedzeniem długo się zastanawiałam. Chociaż to nawet lepiej, że nic nie przychodzi nam do głowy. Nie mamy czego się bać :D
      Możliwe, że podzielę się jakimś swoim rysunkiem ;)
      Coś jest z tymi babciami, które są stałymi bywalcami kościoła. Także byłam świadkiem podobnych sytuacji.
      Dla mnie to sama przyjemność uczestniczyć w takich zabawach :) Nawet chcę byście poznali mnie trochę bliżej, zobaczyli jaka naprawdę jestem ;)

      Usuń
    2. Mi do głowy przyszłą tylko spirulina która nie pasowała mi w batonie ZmianyZmiany ale batona jadłam dawno, więc nie wiem jak teraz bym go odebrała ;)
      Poczekam tyle ile będzie trzeba ;)
      To bardzo miło z Twojej strony... miło, ze chcesz opowiedzieć nam o sobie ;) Wiem, ze nie opowiesz wszystkiego bo w internecie jednak trzeba zachować anonimowość i ostrożnosć ale doceniam to o czym nam piszesz ;)

      Usuń
    3. Słyszałam właśnie negatywne komentarze o Spirulinie, może kiedyś jej spróbuję, na razie nic mnie do niej nie przekonuje ;D
      Jak w każdej rzeczy i tu należy zachować umiar :) Sądzę, że się nie zagalopuję ;D

      Usuń
    4. Jak będziesz mieć okazje to spróbuj ;) Jestem ciekawa jak odbierzesz jej smak :) A batony od BombusNatural jadłaś? ;)

      Usuń
    5. Jadłam kakaowy i kokos marakuja ;) kakaowy do tej pory jest moim ulubionym batonem :D

      Usuń
    6. Kakaowy Proteinowy jest smaczniejszy :) Polecam ;)

      Usuń
  2. A ja chyba za jakiś czas się odważę i wyjadę do Japonii na rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weźmiesz mnie ze sobą? :D

      Usuń
    2. Jasne! Zaczynaj się pakować :D

      Usuń
  3. Dziękuję Ci, że odpowiedziałaś na pytania. Ciekawa odpowiedź na pierwsze pytanie :) Masz rację, taki pobyt pozwoliłby na docenienie tego, co mamy, nabralibyśmy dystansu do siebie i świata i kierowalibyśmy się innymi wartościami. Często śni mi się II wojna światowa (z racji mojego zainteresowania) - budzę się wtedy w nocy i dziękuję, że nie muszę żyć w tych czasach, że jestem bezpieczna. Dziękuję za heroizm tych ludzi, ich poświęcenie. Za to, że mam bezpieczny dach nad głową i nie muszę martwić się o kolejne sekundy mojego życia.
    Chciałabym zobaczyć Twoje szkice :)
    Ooo tak, Mountain Dew było super :D Lubiłam pić także colę i słodkie soczki.
    A na koncercie jakiego zespołu kpopowego byłaś?
    Aparatem retencyjnym mnie rozbroiłaś, hahaha :D Ja mam taki drucik przyklejony z tyłu zębów, żeby po leczeniu ortodontycznym mi się nie rozjechały - w takim razie też się bez niego nie ruszam :P
    Wiele nowego się o Tobie dowiedziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci dziękuję, że przypomniałaś mi o tak ważnych kwestiach! Rozumiem Twoje zainteresowanie II wojną światową. Nawet boję się pomyśleć jak żyłoby się nam w takich czasach. Dzisiaj człowiek zapomina o heroizmie swoich przodków, skupia się na tym co teraz i jutro, żyje tak jakby ktoś wiecznie go poganiał, wychodzi z siebie z powodu błahych spraw takich jak korek na ulicy. Warto jest mieć świadomość, że kiedyś człowiek nie był pewien czy następnego dnia będzie żył, że był zmuszony zrezygnować ze swoich marzeń. Jestem pewna, że z taką świadomością ludzie inaczej postrzegaliby swoje życie.
      Z tymi szkicami, może coś dodam, ale nie oczekuj czegoś dobrego xD
      No to piłyśmy to samo ;D Współczułam swoim kuzynom, którzy mieli zakaz na takie napoje, a teraz wiem, że ich rodzice mieli dobre intencje ;)
      LedApple, mało osób ich zna, a to był jeden z moich pierwszych k-popowych zespołów i mam do nich sentyment. Nieraz w gimnazjum śpiewało się ich piosenki na korytarzu. Niestety rozpadli się...
      Nie wiem czy to dobra nazwa, ale tak coś mówiła ortodontka :D Jest taki wkładany, mam go zdejmować do posiłku ;) Też miałam ten drucik, jeden dzień i mi się odkleił, przez to dopiero w sobotę wieczorem jadę do Warszawy. Rano ortodontka ma przyklejać ten drucik... W ogóle nie wiedziałam, że miałaś aparat!
      Dlatego lubię LBA! Jeszcze raz dziękuję za nominację ^^

      Usuń
    2. Faktycznie, nie słyszałam o tym zespole :)
      Ja też lubię rysować - tzn. kiedyś szło mi o wiele lepiej (chociaż nadal to nie było wybitne). Uwielbiałam rysować pastelami i nagminnie to robiłam w przedszkolu i podstawówce. W gimnazjum jedynie na plastykę, ale bardzo mnie to odprężało, a w liceum totalnie zarzuciłam i ręka wyszła z wprawy :) Lubię też robić kartki okolicznościowe - do nich ostatnio bardzo polubiłam kredki akwarelowe (akwarele jak kredki, które potem po naniesieniu na papier trzeba zwilżyć wodą za pomocą pędzelka).
      A do MountainDew przekonał mnie brat :D Z kolei nie lubiłam Powerade - rzadko piłam, ale jak już to robiłam, to czułam się taka "dorosła" :P
      Też mam ten aparat, ale teraz noszę go wyłącznie na noc. A drucik i mnie się odkleił raz od jednego zęba - a teraz nie chodzę do ortodontki, to nawet nie wiem, w jakim jest stanie, ale jakoś się trzyma xD

      Usuń
    3. Jestem pewna, że masz talent plastyczny ;) Ktoś tu wygrał piłkę i pewniej jeszcze inne rzeczy! :D Chyba rysowanie kredkami akwarelowymi nie jest takie proste. Teraz ja powiem, że chciałabym zobaczyć Twoje rysunki! :)
      Patrz a ja właśnie miałam zakaz na takie kolorowe napoje jak Powerade. Teraz zastanawiam się dlaczego rodzice tak klasyfikowali te napoje: Cola,Mountain Dew - dobro, Powerade-zło Woda-nie dla dziecka :p
      Dobrze, że ten drucik się teraz Tobie nie odkleja. Ja boję się, że u mnie to będzie na porządku dziennym :p

      Usuń
  4. Ja też nienawidzę jak ktoś jest fałszywy. W przeciwieństwie do Ciebie nie lubię zapachu benzyny :D
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podła cecha. To na stacji paliw byś nie pracowała ;) Także pozdrawiam!

      Usuń
  5. Byłaś na koncercie jakiego zespołu? Wspominałaś nam o tym?Czy gdzieś nam to w pamięci umknęło? Czy bezczelnie pominęłaś ten arcy ważny fakt?!!! :D
    Zamieszkanie w tej części Korei to trudna sprawa, nas ze sobą tam nie zaciągniesz. Wolimy południowe klimaty xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezczelnie pominęłam... Nie bijcie!!! xD LedApple, jeden z moich ulubionych zespołów (opinia także przed koncertem :p) Myślałam wtedy, że oni i Vixx to jedyne zespoły, które zawitają do Polski, a tu taka fala przypłynęła :D Jednak te emocje po Ledach mam do dziś, więc jakoś znoszę to, że nie widziałam B.A.P czy Nu'est. W ogóle tyle już tych koncertów było, że nie pamiętam nawet wszystkich zespołów, które zawitały do Polski. A kiedyś pokazywało się rodzicom Lee Seung-gi i mówiło z dumą, że był w Polsce... :>
      Zamieszkać na stałe także nigdy bym nie chciała. Sądzę, że nikt by nie chciał.

      Usuń
    2. LedApple i "Time's up" to był swego czasu nasz numer jeden na muzycznej liście :D My jeszcze nie byłyśmy na żadnym bo ciężko nam wygospodarować czas no i podwójne pieniążki :P Ale kiedyś spełnimy to marzenie. Na Vixx (dla Leo^^) czy B.A.P też byśmy się przeszły ale na Exo w PL byśmy raczej nie liczyły. W ogóle cudnie by było gdyby koncert był we Wrocku :D A tak w ogóle to w naszych Wrocławskich rejonach właśnie kręcą film koreański i mamy nadzieję, że załapiemy się jeszcze na ostatnie dni zdjęciowe :D

      Usuń
    3. Time is up to k-popowy klasyk <3 Sądzę, że będziecie miały jeszcze wiele okazji aby pójść na koncert, może się spotkamy na takich B.A.P :D Wątpię by jakaś grupa z SM przybyła do Polski... Ubolewam nad tym faktem, bo pierwsze zespoły, które poznawałam były właśnie z SM.
      Kto wie, może ktoś Was wyhaczy i zaprosi do obsady jakiejś koreańskiej dramy :D Chociaż nawet jakby zobaczyło się swoją twarz gdzieś w tle koreańskiego filmu to już byłby sukces. Małymi kroczkami do gwiazd ^^

      Usuń
    4. Takie epickie spotkanie na koncercie? Genialny scenariusz, wchodzimy w to xD
      Nie da się ukryć, że SM jednak ma sporą przewagę jeśli chodzi o rozpoznawalność zespołów i solistów ale też jakoś nie liczymy na taki cud :P
      Haha chyba nas podsłuchujesz! Niedawno właśnie taki plan sobie zarysowałyśmy. Spokojnie, jeszcze trochę i wielki świat koreańskich celebrytów będzie nasz :P A wtedy wciągniemy Cię w tej "swag wave"
      P.S. Nominowałyśmy Cie już jakiś czas temu na naszym fb do zabawy o sporcie. Sorrki, że dopiero teraz Cię uświadamiamy xD

      Usuń
    5. Byśmy się tam napiszczały xD Pewnie wtedy mówiłabym o Was jak naćpana - efekt głupawki koncertowej :p
      Było SM Town Live w Paryżu to może będzie i w Warszawie. Módlmy się!
      Haha zapamiętam to! Kiedyś podejdę do Was delektujących się tofurnikiem z Song Seung Heon i Jin Yi Han i będę liczyć na zapoznanie mnie z panami :D

      Nie ma sprawy, bardzo Wam dziękuję <3 Zabieram się za pisanie!

      Usuń
    6. O rany aż nam się gorąco zrobiło wyobrażając sobie taką sytuację z tymi przystojniakami xD Spoko nawet numer załatwimy Ci jakiegoś ciacha (oprócz tych dwóch oczywiscie!) :P
      No i musimy Ci pokazać nasze niedawne odkrycie. O to Chul Soon, którego chętnie zwerbowałybyśmy jako wesołego modela na anatomię :P https://www.youtube.com/watch?v=2hpWOY9ENOs
      Czujesz się zmotywowana do ćwiczeń? xP

      Usuń
    7. Haha to ja poproszę numer do Seo Kang Joon ^^
      Jaki dzik O.O Jak wy go znalazłyście? :D No nie tylko czuję się zmotywowana, ja już czuje zakwasy! Mimo, że wygląda tak potężnie to jest uroczy :>

      Usuń
    8. Załatwione, tylko trochę cierpliwości bo plany mogą nam się nieco rozjechać :P
      Haha my same nie wiemy jak nam wpadł w pandzie łapki, no właśnie jest uroczy! Generalnie takie mięśniaki nie są w naszym guście ale ten duży misio ma coś słodkiego w sobie :P
      Jaki piękny i długi Off-topic! Nic nie poradzimy, że to temat rzeka :D

      Usuń
  6. Miesiąc w Korei? Odważna byś była:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warunek taki, że nie dotknęłyby mnie żadne negatywne konsekwencje. Jakbym teraz miała taką możliwość to bym się bała ;)

      Usuń
  7. Ja zapachu benzyny nie znoszę ;) ...ale za to uwielbiam zapach świeżo skoszonej trawy ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie nie znoszę zapachu świeżo skoszonej trawy :D Omijam go z daleka ;)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę, chociaż moi rodzice mówią, że takie zapachy lubią narkomani... Ja jednak do takich nie należę ;)

      Usuń
  9. Też lubię zapach benzyny xd

    Zapraszam:
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka mała uwaga. Lepiej czyta się tego typu wpisy, gdy odpowiedź jest od razu pod pytaniem bo w wersji, która jest teraz niewygodnie szuka się pytania do danej odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała, ale bardzo cenna uwaga! Bardzo dziękuję, już zmienione :)

      Usuń
  11. A ja lubię ocet jabłkowy, za to cofa mnie na widok flaczków, podrobów i innych odpadowych części ... ehym... fuuuu hah
    Sama marzę o podróżach, aah gdybt się tak dało jak kobieta na krańcu świata :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi najbardziej w diecie jako niezdrowego jedzonka brakuje frytek ;p Zapach benzyny też lubię tak jak i farb :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też uwielbiam zapach benzyny, więc dobrze wiedzieć, że nie jestem sam. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo bym chciała móc odpowiedzieć na to pytanie o jedzeniu, które nie przechodzi ci przez gardło, tak jak ty, ale dosłownie do większej ilości produktów musiałabym się zmuszać i zdaję sobie, ze to kwesta psychologiczna i to wszytsko siedzi w głowie, ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz. A zapachu benzyny nie lubię, choć wiem, że wielu osobom bardzo się on podoba. Ja bardzo lubię zapach piwnicy. Wiem, to dziwne, ale taki ziemny, mokry zapach mi się podoba :D

    Przeniosłam się z troche-ironii.blog.pl na wiecej-ironii.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do niektórych produktów na pewno się przyzwyczaisz. Daj sobie czas i jedz na razie to, co Ci smakuje. Jestem pewna, że są takie zdrowe potrawy/produkty, które lubisz jeść. Warto jest poeksperymentować w kuchni, przyrządzać nowe dania. Zacznij od takich prostych zdrowych potraw jak np. omlet na słodko, czy duszony indyk z warzywami ;)
      Tym zapachem piwnicy to mnie zaskoczyłaś! ;D
      Świetnie! Zajrzę na pewno! :)

      Usuń
  15. Też nie trawię zapachu octu jabłkowego. W sumie... żadnego octu. Aż mnie ciary przechodzą, kiedy mi taki zapaszek zaleci.
    Kiedyś bardzo lubiłam rysować i malować, naprawdę byłam w tym dobra. A w gimnazjum miałam taką plastyczkę, że aż porzuciłam moje zamiłowania, bo nie trawiłam tej kobiety.
    Również lubię zapach benzyny. I siarki :D
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze zniosę ocet spirytusowy ;D
      No to Twoja plastyczka musi być naprawdę złą nauczycielką, jeśli porzuciłaś swoje hobby. Ja miałam tak z niemieckim, uwielbiałam go w podstawówce, a w gimnazjum znienawidziłam, właśnie z powodu nauczycielki. Niektórzy nauczyciele nie spełniają się w swojej roli.
      Jaki zapach ma siarka? Już nie pamiętam ;> Również pozdrawiam!

      Usuń
  16. Ja tez uwielbiam podróżować i swego czasu rysowałam, ale to tak amatorsko ;) Szkoda, że kurs rysunku paradoksalnie zniechęcił Cię do tej pasji, zamiast sprawić, by stanowiła ona większą część Twojego życia. No ale cóż, rozumiem - rysowanie ssamych sześcianów potrafi zabić kreatywność :D

    Haha, ja też uwielbiam zapach benzyny xd


    Mój blog - HELLO-WONDERFUL
    Pozdrawiam cieplutko:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół roku rysowania sześcianów, z nadzieją, że wejdziemy na wyższy poziom zrobił swoje ;) Jak to rzuciłam, koleżanka powiedziała mi, że zaczęli uczyć się rysować twarze. Jak tu nie zwariować xD
      No to witam w klubie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  17. A myślałam, że tylko ja lubię zapach benzyny :D
    Z produktów, które uznaje się za zbawienne a go nie lubię mogę zaliczyć awokado. Nie smakowało mi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś myślałam, że tylko ja lubię zapach benzyny, później dowiedziałam się, że mam to po mojej babci ;D Może jadłaś niedojrzałe awokado. Takie już miękkie idealnie pasuje do kanapek :)

      Usuń
  18. ocet jabłkowy? A próbowałaś pić olej lniany? :D to jest coś :D
    ooo.. muszę zobaczyć na książkę, którą opisałaś o Korei :)
    zaskoczyłaś mnie zapachem benzyny- nie dla mnie :D ale już wiem, że faceci to docenią u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sama świadomość, że musiałabym wypić chociaż łyżkę oleju przyprawia mnie o dreszcze. Nawet nie próbuję! ;D
      Zobacz koniecznie! Polecam :)
      ,,Cześć lubię zapach benzyny" i facet mój? :D Podoba mi się to!

      Usuń
  19. Widzę, że mamy ze sobą trochę wspólnego ! Też nie cierpię dwulicowości, ta cecha mnie skutecznie odstrasza. Niestety ja z natury jestem taka, że nowo poznane osoby traktuję z otwartym sercem i nigdy nikogo nie podejrzewam o żadne gierki... No i często się na tym przejeżdżam. Ostatnio, po 3 latach pracy odkryłam, że właściwie nie ma tam żadnej godnej zaufania osoby. Nawet bliższe koleżanki mnie zawiodły, bo okazały się fałszywe. Pewne sytuacje zweryfikowały bardzo wiele. CO do zapachu benzyny... Hahaha, też go lubię ;) :P Jednak moim najlepszym sposobem na chandrę jest jednak zakopanie się pod kocem, dobra książka, muzyka i to mi poprawia humor. Poddanie się chandrze zazwyczaj mi pomaga i ją przegania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że z takich sytuacji wyciągnięsz właściwe wnioski i trochę zmienisz swoje podejście ;) Takie całkowite zaufanie jest niebezpieczne.
      Na każdego działa co innego :) Ważne, że u Ciebie się sprawdza ;)

      Usuń
  20. Fajnie się to czytało ;). Dodatkowo udzieliłaś niebanalnych odpowiedzi, za co biję pokłony, bo z ogromnym zainteresowaniem przechodziłam do kolejnych pytań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak uważasz to dziękuję :)

      Usuń
  21. Odpowiedź na pierwsze pytanie jest zaskakująca, ale pokazuje Twój niesamowity charakter i to, że patrzysz na świat z szerszej perspektywy. Nosisz aparat retencyjny - ile nosilas ten właściwy aparat i jakie masz przemyślenia odnośnie retencyjnego? Mogę zapytać ile kosztował retencyjny i jak długo musisz go nosić ? Pod ostatnim punktem podpisuje się rękami i nogami !!!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilka aparatów, cały zabieg rozpoczął się w lipcu 2014 roku. Aparat zdjęto mi 8 września tego roku. Z początku nie mogłam przyzwyczaić się do aparatu retencyjnego. Ten plastik z tyłu zębów trochę przeszkadza w mówieniu, z początku człowiek sepleni, ale już po trzech dniach jest lepiej. Łatwo się go zdejmuje i nakłada, gorzej czyści, ale też nie mam z tym jakichś większych problemów. Zdjęcie aparatu i założenie retencyjnego kosztowało mnie 1200 zł, ale to zależy od ortodontki. Co tu dużo mówić, moja zdziera z kasy porządnie... Moja koleżanka np. zapłaciła u innego ortodonty 400 zł. Mam nosić go przez rok. Jeszcze mam przyklejony drucik z tyłu dolnych zębów, ten zaś mam mieć przez 2 lata. Do tego powinnam pojawiać się co 2 miesiące na wizytę kontrolną, która kosztuje 200 zł.

      Usuń
    2. Ja noszę aparat ortodontyczny od dwóch lat. Miałam niezbyt dużą wadę i miałyśmy się spokojnie zmieścić w dwa lata. Od ok pół roku ortodonta strasznie przedłuża leczenie. Potrafi nagle skrzywic mi proste zęby.... płacę po 100 zł za wizytę. Rozmawiałam z nią, ale do niej nic nie dociera... jak sobie pomyślę ile wymyśli za zdjęcie aparatu i założenie retencyjnego to nie mogę tego przeboleć.... moja tez mnie zdziera z kasy.

      Usuń
    3. Jak ja nie lubię takich ortodontów! Nie chcą pomóc klientowi, tylko pragną jak najwięcej zarobić. Może warto poszukać innego ortodonty? Kiedy ortodontka dowiedziałaby się od Ciebie, że planujesz się od niej przenieść do kogoś innego to (przepraszam za określenie) poczułaby jak uciekają jej pieniądze sprzed nosa i skończyłaby się bawić cudzym kosztem. Nie dajmy się zamotać!

      Usuń