sobota, 29 października 2016

Baton proteinowy Quest Bar Cookies&Cream- recenzja


Rozpoczęłam studia i kupuję batoniki po 10 zł? W zasadzie jest to jeden baton, który ,,wołał" do mnie już przez kilka miesięcy. Wiecie jak to jest, kiedy za wszelką cenę pragniecie spróbować jakiegoś produktu? Quest Bar stanowił dla mnie właśnie takie ,,must-have". Postanowiłam więc zakończyć miesiąc studiowania poprzez taką nagrodę :)

W sklepach cały czas pojawiają się nowe warianty batonów proteinowych. Jednymi z najpopularniejszych są  właśnie Quest Bar. Czy zasługują na tak wielką sławę?

Do sklepu weszłam z przeświadczeniem, że kupię wariant z Cookies&Cream. Spotkałam się z dwiema wersjami Questów, około 20 batonikami o smaku sernika truskawkowego i ostatnią sztuką Cookies&Cream. Bez zastanowienia wzięłam drugą wersję i tym samym pozbawiłam dalszych klientów wyboru... 


Jeśli chcecie uniknąć braku wyboru w Questach, lub nie macie możliwości kupienia tych batonów w sklepach stacjonarnych, polecam sięgnąć po najwygodniejszą opcję - zamówić je w sklepie internetowym np. w sklepie Zero Kalorii.

Dość gadania, przechodzimy do bohatera wpisu!




Quest Bar Cookies&Cream



Skład : kompleks białkowy (izolat białka mleka, izolat białka serwatkowego), błonnik, migdały, woda, ciasteczka czekoladowe (10%) - kompleks białkowy, dekstryna, kakao, masło kakaowe, aromat, lecytyna słonecznikowa,olej kokosowy, zagęszczacz - guma ksantanowa, soda, sól morska, substancje słodzące - sukraloza i glikozydy stewiolowe, kawałki o smaku białej czekolady (5%) (masło kakaowe, izolat białka mleka, erytrytol, aromaty, sól morska, słodziki - sukraloza, glikozydy stewiolowe), olej palmowy, barwnik (węglan wapnia).


Wartości odżywcze




Cena : 10 zł

Gdzie można kupić: sklep internetowy Zero Kalorii

Zapach : Słodki i przyjemny, przypominający toffie

Konsystencja: Baton ma w sobie zachowane cechy krówki ciągutki, ale wyczuwalna jest w nim lekko proszkowata konsystencja. Z pewnością jest to zasługa kruchych ciasteczek, które nadają całości charakteru.

Smak : Od razu zaznaczam, Cookies & Cream nie przypomina w smaku oreo (ta nazwa często jest przypisywana danemu wariantowi smakowemu). Z początku byłam zaskoczona i nieco zawiedziona tym faktem. Jednak z każdym kolejnym gryzem, baton coraz mocniej dobijał się do mojego serca. Pierwsze skrzypce odgrywa tutaj posmak karmelu, jednak lekko czekoladowe ciasteczka nie dają o sobie zapomnieć. Gdzieś w oddali wyczuwa się nieco orzeźwiający posmak, który zawdzięczamy białym granulkom. Poziom słodkości określiłabym jako dość wysoki, porównywalny do tradycyjnych batonów. Jeśli Cookies&Cream musiałabym porównać do jakiegoś tradycyjnego batonu, to stwierdziłabym, że przypomina mi on mars, jak również tak zwany zmielony Twix. Wyczuwa się w nim jednak tę ,,inność".

Ocena : 7/10

Jeśli miałabym coś dodać, Quest Bar Cookies&Cream jest dla mnie mieszanką raw batoników (jeśli chodzi o strukturę) z tradycyjnymi batonami (jeśli chodzi o smak, aromat). Z powodu ceny, rzadko będę kupować takie batony. Mimo wszystko, poluję na wersję z masłem orzechowym. Trzeba przecież próbować nowych rzeczy, więc zachęcam Was do takiego małego szaleństwa ;)


Jedliście kiedyś Quest Bar? Polecacie jakiś wariant smakowy?


44 komentarze:

  1. Białkowych batonów z białkiem krowim nigdy nie jadłam, ale wczoraj jadłam wegańskiego i mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Białkowych batonów z białkiem krowim nigdy nie jadłam, ale wczoraj jadłam wegańskiego i mnie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jadłam i wcale mnie nie kusi - wolę inne przekąski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie jadłam i muszę przyznać, że nie skusiłabym się na takiego batona, ale tak jak piszesz, próbować zawsze można, a nawet trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Yummy!

    Mogę prosić o poklikanie w linki u mnie? <3 Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nigdy nie próbowałam 😃

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie próbowałam takich batonów :*
    Zapraszam: http://allixaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Znamy to uczucie gdy szkoda kasy ale tzw. "chcica" wręcz rozpiera od środka :D Tak i my miałyśmy z naszymi batonami proteinowymi. QB do tej pory jadłyśmy jednego Chocolate&Peanut Butter. Szczerze? bez szału bo z masłem orzechowym oprócz drobnych cząsteczek orzechów nie miał nic wspólnego. No i polecamy je podgrzać w mikrofali lub na patelni! Struktura jet dużo bardziej przyjemniejsza :) W naszych zapasach mamy jeszcze cynamonowy, mamy nadzieję, że się nie rozczarujemy choć już teraz mamy mniejsze wymagania co do QB :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam właśnie ostatnio niezbyt przychylne opinie o wersji z masłem orzechowym. Chyba jednak sobie go odpuszczę, nie ma co kupować produktu jedynie dla nazwy... Następnym razem na pewno podgrzeję tego typu batonik ;)

      Usuń
  9. dawno nie jadłam tego typu łakoci :) muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedyś dawno temu jadłam coś podobnego ale to tak dawno było że nie mogę sobie nic przypomnieć po za tym że tak szybko można sie najeść

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie ten batonik to ideał! Uwielbiam jego smak i tą ''inność'', jak to określiłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. W Australii Quest Bary są po 4-5$ (12-15 zł), wiec kupilam jednego, jakiegos czekoladowego. Ten wariant takze widzialam, a takze wiele innych. Testy jeszcze przede mna :) Pewnie mnie zaslodzi :D Ale Marsa bardzo lubie, wiec tylko przebieram nozkami, zeby sie do niego dorwac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że jedynie w Polsce są wysokie ceny questów! Jestem pewna, że Ciebie zasłodzi ;D

      Usuń
  13. nie jadłam nigdy, nawet nie wiedziałabym gdzie u mnie można kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No no no :D w takim razie niezła z Ciebie studentka :D p.s. nigdy się nie spotkałam z takim batonem - może dlatego że nie kupuje żadnych batonow, suplementow i innych takich produktów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni wydają dychę na piwo, ja wolę wydać na słodycz ;D

      Usuń
  15. ja czasem zjadam takie batony ale prawdę mówiąc nie czuję się znacznie lepiej :(

    OdpowiedzUsuń
  16. matko 10 zł za baton to zdzierstwo!

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie te batony składem nie zachwycają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają gorsze składy ;) zjedzony raz na jakiś czas nikomu nie zaszkodzi :)

      Usuń
  18. O, ten smak, na który poluję. I na smores :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie nie jest tani, ale tak kusi.. :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie próbowałam, ale jeśli ma posmak karmelu, to zdecydowanie coś dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. W życiu nie wydałabym 10 zł na batonika :D
    No chyba, że zarabialabym miliony :D

    Taki ze mnie typowy cebulak :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Niestety nie prepadam z atakimi batonami, za to przy ćwiczenich lubię żele :) Buziam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Nigdy nie próbowałam tych batonów i muszę przyznać, że jakoś nigdy mnie do nich nie ciągnęło, ale myślę, że jeszcze wszystko przede mną i prędzej czy później skuszę się by przekonać się na własnych kubkach smakowych w czym tkwi fenomen tych batoników. Oczywiście poza ich składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym czytała własne słowa jeszcze sprzed kilku miesięcy :)

      Usuń
  24. Jakoś nie mam przekonania do tych chemicznych batonów, a przynajmniej tak dla mnie wyglądają patrząc na opakowania. Pewnie są bardziej odżywcze od marsów i twixów.

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię takie batony, ale ubolewam nad ich ceną... ale w sumie to może i lepiej dla mnie :P zawsze to trochę zdrowiej, ale tak samo smacznie zjeść garść orzechów/żurawiny, niż takiego batona:P

    OdpowiedzUsuń
  26. 10 zł to niezła cena jak za batonika. Ja jakoś nie jestem przekonana co do zawartości składników odżywczych w tego typu batonach. Mam wrażenie, że więcej działa tu marketing. Ale oczywiście mogę się mylić i absolutnie nie krytykuję zwolenników :).

    OdpowiedzUsuń
  27. Brzmi smacznie, chociaż takie cuda to nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo lubię słodycze, ale takich batonów nie jem.


    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. O jakże smakowicie to wygląda! W sumie to dobrze, że nie przypomina w smaku Oreo, bo osobiście mam już dość Oreo, jako że mamy już tego przesyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż bardzo lubię smak Oreo, to muszę przyznać, że jest jego pełno ;)

      Usuń
  30. Szkoda, że tak trudno je dostać, bo też bym się skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Teraz wszędzie tylko proteiny i witaminy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Niestety cena skutecznie odstrasza.

    OdpowiedzUsuń