środa, 7 grudnia 2016

Miesiąc w zdjęciach - listopad

Witam Was ciepło! Na wstępie chciałabym powiedzieć, że Wasze słowa nie tylko podniosły mnie na duchu, ale i skłoniły do myślenia, otworzyły oczy na pewne sprawy. Nie pomyślałabym, że prowadzenie bloga może tak bardzo wpłynąć na moją postawę do życia. Z całego serca Wam dziękuję!

Przechodząc do wpisu, listopad niesamowicie mi się dłużył. Siła fali kolokwiów była ogromna. Czułam się jak mnie podtapia, ale koniec końców, udało mi się wynurzyć :) Niestety na koniec miesiąca czekała na mnie bolesna wiadomość, przy której kwestia studiowania okazała się błahostką. Nie będę więc kłamać, że wolałabym zapomnieć o tym miesiącu. Jednak jestem świadoma tego, że życie nieraz wystawia człowieka na próbę. Kluczem jest przejście przez tę próbę z godnością i opanowaniem.

Koniec refleksji, czas na łatwiejszą w odbiorze część wpisu!

 
(od dołu)
1. Jakby ktoś był ciekawy co robią studenci psychologii na warsztatach!
2. Smażone gąski, czyli smak mojego dzieciństwa. I tak nie wyszły tak samo jak te mamine :(
3. 5 sekund później dowiedziałam się, że suszarka nie działa. Może to znak, że nie powinno robić się zdjęć w szatni na siłowni? 
4. Musiałam to udokumentować. Zwykle jazda komunikacją miejską ,,zbliża" ludzi. Tym razem w autobusie byłam tylko ja i jakiś pan siedzący dwa miejsca za mną. Sfotografowałabym cały autobus, jakby nie ten pan ;D


1. Całe 5 minut podziwiania tego piękna za oknem. Aż lepiej było się później uczyć.
2. Na studiach trafiłam na aniołki, które tak mnie rozpieszczają. Nawet moja leworęczność została uwzględniona!

(od dołu)
1. Dopiero na studiach zaczęłam być taka wygodna jeśli chodzi o uczenie. Jeden minus - mija sekunda i zasypiasz.
2.Pomysł na studniówkową/weselną fryzurę? Spleć na szybko włosy, nałóż czapkę, usmaż ziemniaki, ściągnij czapkę i voila! 
3. Reklama lidlowskich butów :d Towarzyszą mi już od 3 lat ;D
4. U mnie kolacja musi być syta : wędzony łosoś, tofu i sadzone jajka podane ze smażonymi ziemniaczkami i cebulką.

Nadszedł ten magiczny miesiąc - miesiąc, w którym inaczej patrzy się na otaczający świat, na bliskich, na samego siebie. Życzę Wam abyście pod koniec tego miesiąca z radością przyznali, iż grudzień nadał Wam siły na nowy rok!

35 komentarzy:

  1. Jedna fotka przypomniała mi, że mam w lodówce napoczęte tofu oczekujące na konsumpcję :D
    A co do nauki to najbardziej lubię uczyć się i czytać w łóżku - na siedząco nigdy nie usnę i tak mi najwygodniej, ale jak już przejdę w pozycję leżącą, to do spania niewiele brakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na coś mój wpis się przydał :D
      Uczenie się w pozycji leżącej wiąże się z wieloma wyzwaniami ;)

      Usuń
  2. Aż nie mogę się doczekać tego grudniowego podsumowania miesiąca :)
    Ja mam tak, że czytam lub robię notatki na leżąco, a z kolei jak uczę się na pamięć (np. słówek, definicji) - to chodzę :D

    Haha, rozbroił mnie podpis - "Pomysł na fryzurę? Nałóż czapkę (...), usmaż ziemniaki" :DDDD You made my day!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi! Będzie pewnie bardzo świątecznie ;)
      Robisz notatki na leżąco? Ja w ten sposób zawsze bazgrolę ;D To od razu masz spacerek zaliczony!

      Haha polecam spróbować! Ja tak mam zawsze, kiedy upnę włosy na spontana to wyglądają lepiej niż te starannie układane ^^

      Usuń
  3. Po części po to nas - czytelników masz.. po to abyśmy Ciebie wspierali :)

    Listopad Ci się dłużył a zobaczysz jak grudzień szybko Ci zleci, jak szybko zlecą Ci Świeta... zastanawiam się dlaczego to co dobre i przyjemnie mija tak szybko.. Święta i ta Świąteczna atmosfera mogłyby się trochę podłużyć by było przyjemniej a studenci mieli wiecej wolnego :)

    Za 3-letnią reklamę Lidla to powinni Ci zapłacić albo chociaż jakiś upominek wysłać :P A pomysł na fryzurę... rewelacja - prosto z klasa a na końcu smacznie bo z ziemniaczkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna prawda niestety. Wydaje mi się, że w tych miłych chwilach, człowiek nie skupia się na samym fakcie, że czuje w tym czasie wielką radość. Dlatego będę starać się doceniać każdą chwilę spędzoną w gronie rodzinnym przy świątecznym stole :)

      Haha, tylko nie buty, bo do tych mam sentyment! :D
      No właśnie, z ziemniaczkami! Dwa w jednym! ;>

      Usuń
  4. Pomysłowy i pozytywny wpis :) Aż chce się czytać <3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie Niecoinna

    OdpowiedzUsuń
  5. ach ta nauka na studiach <3 obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pocieszenie powiemy Ci, że z reguły pierwsze semestry na studiach bywają najgorsze, później już jest nieco luźniej ;) My zawsze uczymy się razem w łóżku! Aha i Monika też jest "lewakiem" xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą wiadomością pocieszam teraz każdą osobę, która narzeka, że jest bardzo trudno! Zresztą, same mnie pocieszyłyście :D Miejmy nadzieję, że tak będzie!
      I nie zasypiacie? Chociaż jesteście we dwie, więc jak jedna przysypia, to może oberwać poduszką od drugiej xD
      Piona! Niby leworęcznych w stosunku do praworęcznych jest tak mało, a ja spotykam się z wieloma leworęcznymi osobami ^^ Chociaż w podstawówce byłam ,,tą inną" i wychowawczyni z powodu mojej leworęczności wysłała mnie do psychologa :/

      Usuń
    2. Nie zasypiamy bo my dużo czasu spędzamy w łóżku xD Tzn. uczymy się, oglądamy filmy, czytamy itd. więc łóżko nie kojarzy nam się głównie ze spaniem i to chyba jest klucz do tego, że nie zasypiamy :P Na studiach jakoś dziwnie dużo osób dziwi się, że ktoś jest leworęczny a nam się to takie normalne wydaje. Leworęczni to potencjalni geniusze, więc jaki psycholog... ;)

      Usuń
  7. Taka pozycja też mnie usypiać:P chwila moment i hrrrr hrrrr :]

    OdpowiedzUsuń
  8. Nice post! Lovely pics!
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł na fryzurę niezwykle oryginalny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajne zdjęcia. Z tym zbliżaniem ludzi w Komunikacji miejskiej to prawda, aż ci zazdroszczę tak pustego autobusu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden raz tak było i już się nie powtórzyło :(

      Usuń
  11. Bardzo lubię czytać takie posty :) Piękny widok za oknem i zazdroszczę jedzenia takiej kolacji. ja sobie niestety nie mogę na taką pozwolić :D

    P.S. obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Buty z Lidla przypominają mi wersję PRO do biegania, którą też dostałam jakiś czas temu i jest całkiem, całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Smażone gąski uwielbiam, a tak dawno ich nie jadłam.
    Twoja kolacja wygląda tak apetycznie, że chyba zaraz skieruję się w stronę lodówki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powróciłam do tego smaku po jakichś 8 latach, więc w czasie smażenia cieszyłam się jak dziecko ;)
      Patrzenie na jedzenie już tak działa :)

      Usuń
  14. A mi listopad minął niezwykle wręcz szybko :)
    Widzę, że dużo dobrych rzeczy jesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę przyznać, że i ja na studiach bardzo polubiłam taką metodę nauki ;) Łóżko sprzyjało zasypianiu, ale czyż nie lepiej się uczy po krótkiej drzemce :D Ale mi narobiłaś ochoty na takie smażone gąski. Szkoda, że teraz mogę o nich jedynie pomarzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuką jest się obudzić! ;D W następnym roku możesz już sobie na nie pozwolić :)

      Usuń
  16. Parę ważnych osób w moim życiu też jest leworęczna ;) Początek studiów to ciężki czas, ale wierzę, że się szybko przyzwyczaisz. Fajnie, że masz życzliwe osóbki wokół, a grzybki super. Ja właśnie wróciłam do Polski i tak już tęskniłam, że nawet pogoda mi nie straszna ;) Pierwszy dzień w domu upłynął mi oczywiście na gotowaniu i pełnym radości powrocie do polskich smaków. Hasło na dziś - Ogórki kiszone rządzą! hehe ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim życiu też, od strony taty chyba większość bliższej rodziny jest leworęczna ;) Także w to wierzę! Na takich wyjazdach, strasznie tęskni się za krajem. Ja dopiero gdy na około dwa tygodnie wyjechałam z Polski , poczułam jak kocham nasz kraj. Podoba mi się to hasło! ^^ Również pozdrawiam!

      Usuń
  17. W tym roku nie miałam okazji zjeść świeżych grzybków :( Ale mi narobiłaś na nie ochoty... Ugh, chcę Wigilię i tradycyjną grzybową na stole, mniam!

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moich stronach grzybowa na Wigilię jest mało popularna, ale gołąbki czy pierogi z grzybami jak najbardziej królują :D

      Usuń
  18. Współczuję Ci utraty bliskiej osoby. Jednak wyciągasz z tego piękną prawdę i naukę dla nas wszystkich.
    Widzę, że było aktywnie i pysznie :)
    Pięknego grudnia ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile w październiku nie miałam apetytu, o tyle w listopadzie mogłam zjeść wszystko :D

      Usuń
  19. O wow, gdzie takie puste autobusy jeżdżą? Jak studiowałam to miałam codziennie odwrotnie, ciężko było wejść do busa, szczyt marzeń to miejsce stojące

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie jeżdżą, dlatego to udokumentowałam ;D Niestety znam to doskonale...

      Usuń
  20. Oj tak, taka pozycja i mnie usypia. ;D
    A zdjęcia świetne! :)

    Pozdrawiam ♥
    http://princessdooomiii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń