poniedziałek, 27 marca 2017

Pasta paprykowo-marchewkowa My best Veggie - recenzja


To drugi pod rząd wpis z produktem, który kupiłam w Lidlu. Tym razem będzie to recenzja. Pasta paprykowo-marchewkowa My best Veggie - bo o niej dziś będzie mowa, w ostatnim momencie znalazła się w moim koszyku. Szłam po koncentrat, ale w pewnej chwili kątem oka zobaczyłam, półkę z pastami My best Veggie. Z racji tego, że mam już za sobą 4 pasty z tej firmy, postanowiłam spróbować kolejnego wariantu. Wybór padł na paprykowo-marchewkową wersję. Oczywiście o koncentracie w końcu zapomniałam ;)


Skład


Wartości odżywcze


Cena: 2,99 (Lidl) za 190 g

Wygląd: Pomarańczowa masa z kawałkami papryki. Z wyglądu przypomina nieco paprykarz.

Zapach: Intensywny - wyraźnie czuć paprykę oraz dużą ilość przypraw. Zapach charakterystyczny dla węgierskich past do gulaszu. Można więc powiedzieć, że pasta pachnie podobnie jak gulasz.

Konsystencja – oleista, kremowa - taką pastę bardzo łatwo się rozsmarowuje, mimo że jest gęsta i treściwa


Smak: Pierwsze co wybija się w smaku, to wyraźna słodycz marchewki. Po chwili czuję pieczone warzywa : paprykę i bakłażana (którego nie ma w składzie). Nie da się też przeoczyć oleistości pasty, która przez dłuższy czas utrzymuje się na ustach. Na końcu dopada nas szczypta pikanterii. Zawsze zaskakują mnie produkty/potrawy, których słodycz przeradza się w ostrość. Dużą rolę odgrywa tu także dodatek cebuli. Nazwałabym ją szarą eminencją całego składu, gdyż niby zajmuje w nim trzecie miejsce, ale to właśnie cebuli pasta zawdzięcza gulaszowy aromat.


Podsumowanie: Wydaje mi się, że jakby zmiksować ziemniak z olejem, pieczonymi: marchewką, cebulą, bakłażanem, papryką i doprawić to dużą ilością przypraw, to uzyskalibyśmy efekt takiej pasty. Oczywiście mogę się mylić, ale chciałam dokładnie przedstawić jak według mnie smakuje ten produkt. Pasta ta ma bardzo wyrazisty aromat, w smaku jest już mniej ,,śmiała". Osobiście ten słodko-ostrawy smak przypadł mi do gustu i już po dwóch dniach po paście nie było ani śladu. Na koniec dodam, że jak na 190 g, pasta ma bardzo przystępną cenę.

Ocena : 5,5/6

26 komentarzy:

  1. Pastę znam tylko ze sklepu ale nie kupowałam bo odstraszyła mnie ilość soli, ale skład pod względem doboru warzyw wyglądał i wygląda zachęcająco ;)
    Poczułaś bakłażana, którego nie ma w składzie... ciekawe ;) A może on się tam ukrył? ;D Ciekawe doznanie smakowe: słodkosć przeradzająca się w pikanterię :) A Twojego ziemniaczano-warzywnego porównania będę musiała kiedyś spróbować :D Jestem ciekawa co z tego wyjdzie :D

    PS Bardzo podoba mi się Twoja recenzja. Świetnie "rozebrałaś" pastę na czynniki, recenzję podzieliłaś na kategorie ;) Jest jasno, do rzeczy, czytelnie... bardzo miło się czyta (jak wszystkie posty) :)
    Miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha sama jestem ciekawa! Ten ziemniak przez gęstą konsystencję tak mi do tej pasty pasuje :D
      Bardzo Ci dziękuję! ;)

      Usuń
    2. To z pewnością bedzie ciekawe :D

      Usuń
  2. Jadłam ją, ale mi niezbyt smakowała :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją, ale ciągle czeka i po Twojej recenzji wydaje mi się, że będzie mi smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbuje zrobić taą pastę dla swojego Meża dzięki Kochana Moja :*

    OdpowiedzUsuń
  5. może kiedyś spróbuję w domu zrobić coś podobnego

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie wygląda super. Na ciepłych tostach z awokado smakowały by mi na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie kupiłam jej i chyba w ogóle ją przegapiłam :D Hm, ciekawa, ale z mamą robiłam coś podobnego - tylko nie wyszła pasta, a taki ketchup bardziej :D Właśnie z pieczonej papryki, cukinii, dałam tam jabłko i pomidory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasze ,,dzieło" jest lepsze niż ketchup!:D

      Usuń
  8. Nie widziałam tej pasty, ale chętnie sprawdzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie połączenie papryki i marchewki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kieeeedyś miałyśmy chyba jakąś wersję pomidorową, która nie miała w składzie octu i smakowała nam. Tym razem nic nie wybrałyśmy ale podejrzewamy, że są smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lidlu pojawiło się tak dużo wersji tych past, że nie potrafię ich zliczyć ;D Według mnie dobrze podejrzewacie :)

      Usuń
  11. Zdorwiej zrobić swoją pastę, ja już robiłam kilka razy sama i o wiele lepiej smakowała od tych kupnych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jadłam nigdy takiej pasty, ale smak musi mieć rzeczywiście bardzo ciekawy:)
    Jeśli chodzi o takie rzeczy to wolę własnej, domowej rooboty ^^

    Pozdrawiam,
    http://my-little-world-olimpia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także i zwykle sama robię pasty, ale zawsze budzi się we mnie ciekawość kiedy widzę tego typu produkty ;)

      Usuń
  13. musi ciekawie smakować :D

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecę pastę mojej mamie,bo uwielbia takie smaki,ja natomiast nie przepadam zbytnio za smakiem marchewki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie przekonał by mnie ten produkt, zresztą jak wiesz jestem zwolenniczką domowych przetworów. Jasne, że to wymaga trochę czasu, ale czy nasze organizmy nie są tego warte? Cieszę się, ze sama proponujesz domową alternatywę. Myśle, że do tego typu past świetnie sprawdzi się dodatek pimientonu, czyli wędzonej proszkowanej papryki, dostępnej zarówno w wersji słodkiej, jak ostrej :) Pozdrawiam Cie serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są warte, ale ostatnie dni w biegu przekonały mnie, że czasami i na sen braknie człowiekowi czasu ;) I dziękuję za polecenie dodania wędzonej papryczki! :)

      Usuń
  16. Mi nie smakowała :(

    http://roseaud.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń