czwartek, 23 marca 2017

Owsiane / Fińskie Pieczywo Bio (Lidl) - produkt wart polecenia


Już wcześniej był tego typu wpis. Dlaczego nie nazywam takich postów recenzją? Uważam, że niektóre produkty nie potrzebują ,,rozkładania na czynniki pierwsze”. Piszę o samej ich istocie , w celu poinformowania że są takowe produkty, nie skupiając się szczególnie na ich strukturze czy każdym szczególe w ich smaku.

Dzisiejszym bohaterem jest pieczywo owsiane bio, które pojawiło się ostatnio na lidlowskich półkach. Nie miałam pojęcia, że Lidl wprowadza na rynek takie bułeczki i na widok napisu ,,pieczywo owsiane" jak i na widok samych bułek , z automatu krzyknęłam łoł! :D

Skład: owies 57% (mąka owsiana, produkty przemiału owsa, płatki owsiane, kaszka z owsa), woda, cukier skarmelizowany, błonnik, drożdże, sól. Produkt może zawierać: pszenicę, żyto, sezam oraz mleko

Wartość energetyczna: 236 kcal (kalorie na 100g = przeciętna waga jednej bułki)

Cena: 1,29


Wygląd, struktura

Podobnie jak pieczywo żytnie bio, bułka owsiana jest przekrojona.Od żytniego kolegi różni ją okrągły kształt. Jeśli chodzi o strukturę, bułka owsiana ma lekko chrupiącą skórkę i wilgotny środek, dzięki czemu przypomina nieco chleb.

Smak 

W smaku nie wyróżnia się znacząco od tradycyjnego pieczywa. Z początku wyczuwalny może być tutaj specyficzny aromat, przypominający kaszę jęczmienną, co i tak nie powinno negatywnie wpłynąć na smak bułki. Powiedziałabym nawet, że aromat ten nadaje pieczywu nieco charakteru.

Nie jadłam pieczywa z mąki owsianej, ale często przygotowywałam scones/omlety/chlebki ze zblendowanych płatków owsianych. Myślałam, że smak lidlowskiego pieczywa owsianego będzie przypominał smak wspomnianych dań. Myliłam się. Bułki owsiane z Lidla w smaku przypominają raczej żytnie pieczywo, co czyni je świetną alternatywą dla tradycyjnych wypieków.

Zawsze szukałam bułek, które bazowałyby na mące pełnoziarnistej, razowej - w zasadzie innej niż na zwykłej mące pszennej. O kupnym pieczywie w wersji owsianej nawet nie marzyłam. Nie pomyślałabym, że Lidl odważy się na taki krok. Wielki plus za kreatywność!

Jestem świadoma tego, że niejednej osobie ten wpis może się nie spodobać. Panuje wielki hejt na pieczywo z lidla, ludzie mówią, że to trutka bo mrożone itp. Ja trzymam się zasady, że zbilansowana dieta to zdrowa dieta. W danej diecie jest miejsce nawet na taką ,,bułę z supermarketu”. Jeśli nie występuje w naszym jadłospisie codziennie to osobiście nie widzę żadnego problemu. Nie zawsze mamy czas, lub możliwość pieczenia bułek, chlebów. Takie bułki owsiane są również świetną alternatywą na szybki posiłek w trasie. Wystarczy kupić daną bułkę, serek wiejski, pomidorki koktajlowe i już możemy zjeść zdrowo i tanio. Co więcej, dane pieczywo jest już przekrojone - możemy więc taki serek wiejski zastąpić tradycyjnymi produktami na kanapkę - czy to mięsnymi, czy wege. 

Czy ktoś z Was próbował tej nowości? Czekam na Wasze opinie :)

56 komentarzy:

  1. Byłoby fajnie gdyby nie miał w składzie cukru :) a tak to jest całkiem ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Lidlu jest też pieczywo owsiane Tovago, z dużo mniejszą zawartością cukru :)

      Usuń
  2. Nie miałam jeszcze, ale bardzo chętnie kupię i sprawdzę, czy będzie mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie próbowałam,ale z chęcią to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wprawdzie pieczywa jem mało (po prostu nie mam na nie ochoty - mój organizm nie upomina się o nie ale też całkowicie nie wyeliminowałam go z diety) a jeśli już to domowe, ale byłam ciekawa tego chlebka. Kiedyś jadłam BIO żytni chlebek z Lidla, ale mi nie smakował - wyczułam w nim dość wysoką słodycz ;/ Tak jakby cukrem posłodzić chleb na zakwasie (w składzie chyba ma cukier). Czytałam, że ten chlebek jest smaczniejszy. Miąższ wygląda apetycznie, skład (mimo obecności cukru) również bardzo dobry... Może kiedys jak wpadnie mi w oko i będe miała ochotę na pieczywo to się skuszę - jestem ciekawa, czy tutaj również wyczuję słodycz :)

    Co do hejtu to według mnie nie ma co hejtować i nawet się nie powinno. Po pierwsze: tak jak wspomniałaś ważna jest zbilansowana dieta - tylko w ten sposób człowiek będzie zdrowy (poza tym pieczywo wcale nie jest takie złe i nie trzeba wykluczać go z diety). Po drugie równie dobrze można czepiać się bułek i pieczywa z piekarni: tam również dodają polepszacze zwiększające wydajność mąki (bo inaczej im się nie opłaca), korzystają z gotowych mieszanek (np. do wypieku bułki Mama Mia, którą można znaleźć również w piekarniach) i być może również korzystają z mrożonego ciasta, tylko nawet o tym nie mówią. Po trzecie: to Twoja opinia do której masz prawo - przecież nikogo nie zmuszasz do kupowania i jedzenia tej bułki, tylko o niej piszesz :) Osobiście cieszę się, że zdecydowałaś się publikować tego typu posty - zawsze można poznać ciekawy produkt, jakąś nowość, która pojawiła się w sklepie a także poznać Twoją opinię :) Uważam, że ten post będzie przydatny dla tych, którzy zastanawiają się nad kupnem tego pieczywa lub nie wiedzieli o jego istnieniu a szukaja takich produktów ;)

    Życzę spokojnego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ty to robisz, że masz tak niski poziom słodkości? :D Przydałby mi się chociaż trochę niższy ;D
      Kiedy szukałam kaloryczności i składu ciasta na fanpage'u lidla przeczytałam wiele komentarzy, w których krytykowano ich pieczywo. ,,Bułki z Chin" ,,Mrożone" ,,Sama chemia" - niektóre komentarze były bezpodstawne. Przeraziła mnie zjadliwość niektórych osób, stąd postanowiłam uprzedzić, że jestem gotowa na krytykę ;) Właśnie niejedna osoba pisała o tym, że woli bułki z piekarni! Ciekawe czy jest świadoma tego, że takie bułki mogą być również z mrożonego ciasta, a nawet mieć gorszy skład...
      Dziękuję! Zapowiada się spokojnie :) Ściskam! ;)

      Usuń
    2. Słodycz w tych bułkach nie tylko ja poczułam ;)
      Hm... Nie przypominam sobie abym kiedykolwiek "pochłaniała" duże ilości słodyczy. Moja mama jeśli piekła to również nie przesłodzone ciasta (z pewnością mniej słodkie od tych, które można kupić w cukierni). Kiedy podrosłam, zaczęłam jeść wiecej owoców i jednocześnie ochota na słodkie przechodziła.... Jak je się dużo owoców, warzyw to chyba też tak słodkiego się nie chce. Z warzyw w moim jadłospisie jest dużo naturalnie słodkich buraków, marchewki, pietruszki, kapusty (tak gotowana kapusta jest słodkawa i to czuć :D)... kiedy je się mniej słodyczy to też kubki smakowe się od tego odzwyczajają... chyba w tym rzecz ;) Chociaż mam też takie dni, ze ten poziom tolerancji cukru jest nieco wyższy i np. daktylowy baton czy suszony owoc który był bardzo słodki, jest mniej lub to co było słodkie jest ok. Dokładnie nie wiem od czego to zależy :) Kubki smakowe ulegają zmianie :D

      Tego typu komentarze mogą tylko rozbawić. Dlaczego? Ludzie jedzą mięso z Tesco, które też z Polski nie jest, wcinają batony, ciastka, gotowe tortille, lasagne ze sklepowych półek i inne produkty, których skład czasem ciągnie się i ciągnie a do tego można w nim znaleźć całą tablice Mendelejewa. Tego się nie czepiają a czepiają się bułki z odpieku z dobrym i krótkim składem. Chyba komuś się nudzi....

      Niedawno oglądałam program w którym mówili co dodają do pieczywa... między innymi gips i kredę, tylko pod inną nazwą ;/
      Kiedyś w mojej piekarni wisiał skład części pieczywa: jak go przeczytałam to trochę się przestraszyłam. Oprócz mąki, wody, drożdży, cukru, soli, zakwasu był też proszek zwiększający wydajnosć mąki (teraz prawie każda piekarnia go używa bo inaczej się nie opłaca), ale również "tłuszcz zwierzęcy"... Smalec do chleba??? Rozumiem, że piekarz chce aby chlebek był wilgotny, ale od tego chyba jest zakwas, chyba, ze zakwas to była ściema... Potem kartka ze składem zniknęła. Czyżby dlatego, że klientów było mniej?
      Lepiej zjeść taką bułkę z marketu dobrym składem (i co z tego,ze z odpieku), bez smalcu niż "dmuchany twór" z piekarni po zjedzeniu którego człowieka boli wątroba (moja mama przez kilka dni zamiast domowego chleba jadła ten pszenno-żytni z piekarni, który kupował tato bo świeżutki i miał chrupiąca skórkę i zaczęła pobolewać ja wątroba) lub tak jak moja bratowa ma się zaparcia... Szkoda, że w dzisiejszych czasach jest mało dobrych piekarni z tradycją :(

      Jakby nie było we wszystkim nalezy zachować rozsądek i umiar :) A tym hejcie na to pieczywo z Lidla może bardziej chodzi o samego Lidla niż pieczywo?

      PS Przepraszam.. znowu się rozpisałam ;P Zyczę miłego weekendu :)

      Usuń
    3. Z tego co napisałaś, wnioskuję, że dieta ma wpływ na poziom słodkości już od najmłodszych lat. Racja, kubki smakowe ulegają zmianie. Jakbyś zaczęła codziennie jeść w dużej ilości produkty, które Cię ,,zasładzają" to z czasem przyzwyczaiłabyś się do ich poziomu słodkości ;) Ja jako małe dziecko byłam niejadkiem i rodzice podawali mi to, na co miałam ochotę. Słodyczy aż tak dużo nie jadłam (nienawidziłam czekolady, nutelli, jakichkolwiek cukierków), ale uwielbiałam colę. No i odkąd pamiętam cola zawsze była w domu. Sądzę, że to przez nią mam teraz wyższy poziom słodkości ;) Słodkość warzyw to jest to! Szczególnie buraczków i takiej gotowanej kapusty ^^
      Zgadzam się z Tobą w 100% . Takich ,,znawców-hejterów" jest mnóstwo ;) Nie rozumiem ich gniewu. Nie chcesz jeść? Nie jedz. Proste.
      Dlatego nie lubię gdy jakiś produkt nie ma składu. Chyba każdy chciałby wiedzieć, czy w pieczywie, które kupuje jest taki gips... Smalec w chlebie? Przypomniało mi się jak mój tato czytał skład bułki tartej, w którym podano masło. Powiedział, że chyba oni całe kanapki mielą :p
      Nawet bym nie pomyślała, że można mieć takie dolegliwości po pieczywie. Niestety, dla wielu sprzedawców liczy się jedynie zysk.
      Może i chodzi o sam Lidl... Ale kto tam się przyzna ;)
      Przestań :D Ja tam z chęcią to przeczytałam! Wprawdzie weekend już minął ale życzenie się spełniło ;)

      Usuń
    4. Wiele razy słyszałam, że trzeba uważać czym i jak się karmi małe dzieci bo kształtuje się im smaki. Jeśli nie dajemy im warzyw i owoców to potem nie będą ich lubiły. Z tymi słodkimi to masz rację :) Z kolei moja mama teraz leczy zeby i unika słodkości.. po kilku dniach stwierdziła, że nie ma na nie ochoty ale buraka słodkiego by zjadła :)
      Możliwe, ale kiedy jesteśmy dorośli to sami kształtujemy sobie kubki smakowe, bo sami dokonujemy wyborów co jemy :) A wyższy poziom tolerancji cukru to też nic złego - ważne by nie przesadzać ani w jedna ani druga stronę (przecież mózg potrzebuje również i cukru.. słodkiego) ;)
      Co do kapustki... też czujesz jej naturalna słodycz? :D Moja mama nie czuje :)

      Niektórzy po prostu się nudzą i tyle.
      Wiesz o co mogło chodzić z tą bułką tartą? Do wypieku bułki, którą potem wysuszyli mogli użyć masła i stąd było ono w składzie. Chociaż wydaje mi się, ze bułkę tartą robią ze starego wysuszonego pieczywa co im nie zjedzie w sklepie ;/ Kiedyś ktoś mi mówił, że drożdżówki robi się z niesprzedanego pieczywa, ale nie wiem ile w tym prawdy....

      Niestety - teraz jak piszesz "wyprodukować jak najwięcej jak najmniejszym kosztem" :( Na szczeście w Polsce jeszcze gdzieś są takie małe piekarenki z tradycją o których mówi się w telewizji. Osobiście takiej nie znam ale mam nadzieję, ze one nie splajtują....

      Cieszę się, ze się spelniło i oby kolejne dni były słoneczne i to nie tylko na niebie ;)

      Usuń
    5. Jeśli człowiek przez jakiś czas nie je słodyczy, to już go tak do nich nie ciągnie. Gorzej jak ich w końcu spróbuje. Wtedy ta ochota na słodkie może być o wiele silniejsza niż ta przed przerwą ;) Właśnie uwielbiam kapustę za tę jej słodycz :D
      Także wydaje mi się, że w składzie owej bułki było masło ;) Mimo, że kupne drożdżówki jem bardzo rzadko, to wolałabym by nie była to prawda :p
      Podobny problem widać także na przykładzie lodziarni. W pobliżu mojej miejscowości mieściła się pewna lodziarnia, w której lody sprzedawano jedynie na gałki, ale ich smak był tak niepowtarzalny, że do lodziarni tej ciągnęły się kolejki. Lodziarnia ta cieszyła się największą sławą, bo była jedynym miejscem w okolicy gdzie lody były robione tradycyjnie - od początku do końca, z naturalnych składników. Nie dało się nie dostrzec tego wyjątkowego smaku. Po wygraniu z chorobą, wróciłam do tego miejsca i już w progu zdziwiła mnie pewna rzecz - w lodziarni tej nie było żadnych klientów. Po kupnie lodów zrozumiałam dlaczego - lody były kupne... Kobieta uznała, że skorzysta z tańszej i szybkiej metody. Zaczęła zamawiać lody hurtowo.
      Dziękuję Ci pięknie! Spokojnego i mile spędzonego tygodnia Ci życzę! :)

      Usuń
    6. Oczywiście, ze może ale nie musi :) Wszystko zależy od organizmu, naszej diety, czy szanujemy nasze ciało, organizm ireagujemy na sygnały, które nam wysyła. Jeśli mamy ochotę na ciastko lub czekoladę to ta ochota najczęściej nie jest bez podstawna - nie ma sensu sobie odmawiać, bo potem tak jak wspomniałaś za jakiś czas ochota będzie jeszcze większa ;)
      Kapustka jest pyszna - zwłaszcza ta młoda :D
      To przykre :( Kobieta myślała, ze zaoszczędzi a wcale nie zaoszczędziła bo straciła klientów. A wiesz, że dwa lata temu doświadczyliśmy (ja z rodziną) tego samego? W Chełmie przed torami była i jest taka lodziarnia z lodami z maszyny, ale nie z proszku tylko na prawdziwej śmietanie... kaloryczne, tłuste jak to lody ale pyszne :) Zawsze tam ustawiały sie godzinne kolejki, dugie, że ho ho.. każdy kto był przejazdem czy mieszkał w Chełme w wolnej chwili przychodził na lody. Bez przerwy był tam ruch. Lody tanie a do tego porcje tak duże, ze tym największym mogłyby się najeść dwie osoby... człowiek nie przejadał a najmniejszy sycił. Lodów tych nie jadłam jakieś 10 lat bo nie było mi po drodze do Chełma... rodzice w tym czasie zjedli dwa razy bo dwa razy zawozili siostrę do Lublina na studia. Dwa lata temu a rok po tym jak tato z mamą ostatni raz jedli te lody, udało mi się namówić tatę i w niedzielę specjalnie pojechaliśmy 50 km do Chełma na lody. Kolejki owszem były ale mniejsze niż zawsze... jak się okazało nie tylko kolejki były mniejsze ale i lody. Wzięliśmy po średnim - takie jakie zawsze braliśmy aby być najedzonym a ledwo je poczuliśmy - porcje było o wiele mniejsze (tato to potwierdził bo rok temu jadł te lody). Malo tego w smaku to też nie to... zapamiętałam ten wyjątkowy smak bo takic smakow się nie zapomina i od razu poczułam, że już coś jest namieszane. Tato potwierdził a przecież te lody jadł rok wczesniej. Dodatkowo 30 minut po zjedzeniu lodów mi i mamie zaczęło się po nich odbijać, a po kolejnych 30-40 dostałam wzdęć i rewolucji żołądkowych (co w moim przypadku jest oznaką, ze zjadłam coś z guma guar). Najwidoczniej właściciele uznali to samo - że pójdą na łatwiznę i będą zamawiać mieszanki do lodów z maszyny :( To było największe rozczarowanie nie roku a kilku lat... Marzyły nam się prawdziwe lody a dostaliśmy chemię a ja dodatkowo rewolucje żołądkowe ;/ takie lody to mogliśmy zjeśc u nas w mieście i tato nie dopłacał by do paliwa..... ;/ I tak to teraz najczęściej bywa z tradycją :( Oby te lodziarnie i piekarnie, które dbają o konsumenta, dbały o niego jak najdłużej... chociaż jak rząd podniesie podatki, zmieni wymogi itp. to może być różnie

      Dziękuję ♥

      Usuń
    7. Przykro się robi gdy takie dobre miejsca znikają. Nie słyszałam o tej lodziarni mimo, że mieszkam niedaleko Chełma. Muszę zapytać wujków o daną lodziarnię ;)

      Usuń
    8. Sprawdziłam w internecie i wyświetliło mi się, że te lody są w Chełmie na lubelskiej przy torach :)

      Usuń
  5. Smakują mi te bułki, podobnie jak bio żytnie i uważam, że od nikomu nie zaszkodzą - nie ma co popadać w paranoję na myśl o pieczywie z odpieku :) Ma kilka fajnych cech - nie zawiera pszenicy, jest akurat na 1 porcję i do tego już przekrojona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Ale wystarczy wejść na fanpage lidla by zobaczyć, że wiele osób uważa takie bułeczki za zło wcielone ;D

      Usuń
  6. Nie znam, ale raczej nie kupię, bo kształt mi jakoś nie pasuje :) Wolę bułkę fitness.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułki fitness lubię za te orzechy arachidowe czy tam soję - nie mogę rozróżnić ich w pieczywie ;)

      Usuń
  7. Nie jadłam jeszcze tych bułek, ale ja nie mam nic przeciwko, żeby jeść bułki z supermarketu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety nam te pieczywo nie przypadło do gustu. Była to mało smaczna glinka, co prawda pełnoziarnista ale i tak tyłka nie urwała :P Ale spróbujemy ją ponownie bo może kupiłyśmy już jakąś starszą albo wyjątkowo nie udaną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może za krótko piekli te bułki ;)

      Usuń
  9. Niestety ja nie jadam takich rzeczy, nie moje smaki ale uwielbiam muffinki z lidla, są cudowne i pyszne!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam okazji próbować, musze kupić jak tylko będę w lidlu :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie próbowałam, ale wygląda mega apetycznie! :))
    P.s. dziękuję za miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyglądałam się już jej wiele razy. Jakoś nigdy nie kupiłam, bo myślałam, że będę miała problem z jej przekrojeniem (tak, jak z żytnią. :P), ale widzę, że Tobie całkiem dobrze poszło. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie po doświadczeniach z żytnią wersją, nieco się zdziwiłam, kiedy zobaczyłam jak łatwo można oddzielić części bułki ;D

      Usuń
  13. Właśnie ostatnio się nad nimi zastanawiałam, już wiem z czym jutro zrobię chicken burgery na obiad:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie kupuję takich bułek z marketu (a zwłaszcza pieczywa w Lidlu), bo mi ono po prostu nie smakuje :) Wolę kupić normalne, razowe pieczywo w sklepie lub piekarni. Tej owsianej bułki nie jadłam, ale jadłam żytnią i cóż - tyłka mi nie urwało :D Na świeżo, jak są chrupiące, to jeszcze ujdą, ale tak czy siak - u mnie stanowią opcję bardzo awaryjną, jak np. wiem, że lada moment wracam do domu na dłużej, to nie opłaca mi się kupować całego bochenka chleba, zjeść dwie kromki, a resztę zamrozić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie smakuje = nie kupuje. Proste! ;) No zamrożenie prawie całego bochenka chleba to już raczej dobre rozwiązanie, jak zostaje ono po świętach :D

      Usuń
  15. Ogólnie uwielbiam pieczywo z Lidla, choć naprawdę rzadko tam bywam. Pieczywa bio w Lidlu jeszcze nie widziałam (pewnie wieki mnie nie było w tym sklepie!). Nie ukrywam, że ten cukier w składzie bije po oczach, choć trzeba czasem wybrać: cukier, czy bio zboże. Ja jestem za ekologią, ponieważ cukier w znanych i małych ilościach nam nie zaszkodzi, a niewielkie ilości pewnych pierwiastków występujących w nieekologicznych roślinach już mogą wyrządzić krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie próbowałam jeszcze, ale prezentuje się ciekawie. Lubię pieczywo z Lidla a najbardziej te wiejskie bułeczki 😉
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszelkiego rodzaju bułki lubię bardzo, ale rzadko po nie sięgam. Te obiły mi się ostatnio o oczy w Lidlu, ale były hm..takie płaskie i bała się, że będą twarde jak ciastka owsiane :)
    Po przekrojeniu jednak widzę, że prezentuje się ciekawie i skusiłaś mnie do wypróbowania, choć kalorii mają sporo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daleko im do ciastek owsianych ;) Fakt, mają trochę więcej kalorii od takich zwykłych, pszennych bułek, ale są bardzo treściwe i sycą na dłużej :)

      Usuń
  18. kupuję je codziennie do pracy, smaczne są i od razu przekrojone. Bardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze przed epizodem z żołądkiem zajadałam ze smakiem. Niestety teraz muszę sięgać po delikatniejsze do strawienia produkty. Nie mniej jednak smak był bardzo dobry, a to najważniejsze

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo bardzo bardzo je lubię :) Nie wiedziałam jaki mają skład. Więc fajnie że napisałaś, już wiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Złe opinie o pieczywie z supermarketów to chyba wina ludzi, którzy kupują hurtem kajzerki za 20 groszy i nawet nie spojrzą, co innego jest do wyboru. Bułeczki mi się podobają, sama też często próbuję nowości w marketach :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bułeczka wygląda apetycznie, chętnie spróbuję. Szkoda tylko, że Lidle mam zawsze nie po drodze. :(
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. dawno nie bylam w lidlu ale lubilam takie podobne w kwadracie

    OdpowiedzUsuń
  24. bułeczka wygląda ciekawie :-) Świetny post

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię, jak coś ma prosty skład i zgadzam się z dziewczynami, że cukier jest tu zbędny. Od słodkiego smaku można się bardzo łatwo odzwyczaić, starałam się nie patrzeć przez swój pryzmat, bo ja nigdy nie byłam straszną fanką słodyczy, ale mój domownik wręcz przeciwnie. Ostatnio bardzo ograniczył spożycie cukru, bo nie mógł uwierzyć, że mnie to nie rusza i że zawsze wszystko jest dla mnie za słodkie i po 2 tygodniach przyznał mi rację. Zauważył, że już go tak nie ciągnie do słodyczy i owoce, które kiedyś uważał za kwaśne teraz są dla niego słodkie. Wiec jakiś wpływ na to na pewno mamy sami, co nam jak smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jadłam. Potwierdzam. Ze pyszny. Dziecku 13lat tez super smakuje. Dziekuje za tego posta. Bo wlasnie zastanawialam sie czy to nie jest kolejna mrozonka. Ten chlebek/buleczka wrecz uzaleznia. Polecam ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co ;) Zastanawia mnie jednak, dlaczego tak krytykuje się mrożonki, jeśli w składzie nie ma chemii. Byłabym wdzięczna za wyjaśnienie, bo krytyka pieczywa lidla jest zwykle z powodu owych mrożonek.

      Usuń
    2. Na innej stronie podająże bułka ma 300 kcal na 100 g. Jak obliczas, że ma koło 230?

      Usuń
    3. Z tego co pamiętam, taka kaloryczność była podawana na fanpage'u Lidla przez sam Lidl. Kaloryczność mogła się zmienić, czy to przez nowe obliczenia, czy zmiany w recepturze.

      Usuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. Jadłam , pyszny, ale czy jest bezglutenowy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, mąka owsiana posiada śladowe ilości glutenu. Dodatkowo, owies może być zanieczyszczony przez gluten. Jeśli jest Pani uczulona na gluten, najlepszym rozwiązaniem byłoby napisanie do samego Lidla. Pozdrawiam.

      Usuń
  29. Ja jestem uczulona na gluten, ale te bułki mogę jeść. Zrobiłam zapytanie do Lidla i dostałam info, że mogą być śladowe ilości innych zbóż wynikające z zanieczyszczenia maszyn. Więc całkiem bezglutenowe nie są. Zaryzykowałam i spróbowałam. Nic mi nie było i nadal nie jest. Bułki są pyszne i regularnie teraz goszczą na moim stole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsza jest właśnie obserwacja własnego organizmu. A śladowe ilości glutenu są chyba w większości produktów ;)

      Usuń
  30. Cześć, a wiesz jaki skład ma pieczywo fińskie żytnie? To kwadratowe.
    Dominika

    OdpowiedzUsuń