poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Miesiąc w zdjęciach - marzec

Dziś zdałam sobie sprawę z faktu, że mam coraz mniejsze szanse przejścia tego roku (na studiach)... O ile semestr zimowy zdałam z zamkniętymi oczami, o tyle materiał w tej połowie roku mnie przerasta. Muszę ustalić co jest dla mnie teraz najważniejsze. Dlatego przez cały ten tydzień będę mało aktywna w blogosferze, za co przepraszam!

Dopiero wczoraj dostrzegłam, że mam bardzo mało zdjęć z marca, mimo że był to miesiąc, w którym niemało się działo.  Mini-aktywność = mini-post... Muszę się jakoś bardziej zorganizować. Tak czy owak, zapraszam Was do oglądania!


1. Miało wyjść bardziej różowo ;)
2. Nie mogę się doczekać aż w tym krajobrazie będzie dominowała zieleń.

1. Taki tam typowy widok na parkingu w Warszawie...
2. Pysznie dziękuję za wyróżnienie!

1. Po treningu takie słowa mają podwójną moc.
2. Pierwsze oznaki wiosny.

No i to tyle... Jest mi trochę głupio, że nazywam to podsumowaniem miesiąca, bo zdjęcia nie oddają 90% tego co się u mnie działo w marcu. No ale patrząc na dzisiejszy post, mam motywację do większej samodyscypliny. 

Słonecznego kwietnia Wam życzę!   :)

24 komentarze:

  1. Powodzenia na studiach, wierzę że jednak sobie poradzisz...
    To danie z pierwszego zdjęcia najbardziej mnie zachęca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) a to danie ti budyniowa jaglanka :)

      Usuń
  2. Na pewno dasz radę :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś wszysto poukładasz i na pewno dasz radę :) A co studiujesz ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochaniutka dasz radę :*:*:* Marzec taki słaby to pewnie dlatego tak mało zdjęć :* Ale wiosna idzie hhih:) Buziaczki :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzec słaby nie był ;) Tylko studia trochę dały w kość... Gdyby nie wiosna to bym chodziła przybita a tak to humor mam niezły ;)

      Usuń
  5. Ja kiedyś widziałam na przejściu w Krakowie jak kaczka czekała na zielone światło aby przeprowadzić młode... Poważnie dopiero jak auta się zatrzymały i zapaliło dla pieszych zielone to przeszła na drugą stronę ulicy.. niektóre osoby nawet filmik kręciły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie mądre kaczki w tym Krakowie :D

      Usuń
  6. Jadłam ten dżem z rokitnika i muszę przyznać, że bardzo dobry :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana... spokojnie.Ze wszystkim sobie poradzisz. Uspokój się (chociaż to trudne), ochłoń i na spokojnie - w nerwach często tracimy umiejętność trzeźwego myślenia. Poradzisz sobie - do tej pory świetnie sobie radziłaś i to się nie zmieni. Rób dalej to co robisz, nie myśl o tym, że sobie nie poradzisz... skup się na tym co jest teraz i co musisz zrobić w danej chwili. Nie wybiegaj zbytnio w przyszłość, nie obieraj czarnego scenariusza bo to tylko Ciebie zniechęci i odbierze siłe do walki i pacy. Wszystko się ułoży - zobaczysz. Tego z całego serca Ci życzę :)

    Zdjęć jest niewiele ale pięknie oddają chociaż część marca :)
    Na widok kaczuszek i kwiatków w ogrodzie aż buzia się uśmiecha :)

    Przesyłam Ci dużo pozytywnej energii, siły, samozaparcia, wytrwałości. Zobaczysz, że poradzisz sobie ze wszystkim :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, czy to Ci doda otuchy, ale po świetnym zaliczeniu pierwszego semestru na pierwszym roku studiów, także zderzyłam się ze ścianą - choć u mnie to przyszło dopiero w maju. W czerwcu sesja, taka nerwówka - nie mogłam się już uczyć i nawet płakałam, że chciałabym, żeby już było po wszystkim, żeby zeszło to powietrze i napięcie. Rozumiem, jak jest Ci ciężko. Po prostu na początku się z nami "bawią", żebyśmy nie przeżyli szoku, a potem jadą z grubej rury - selekcja jest ostra i u mnie po pierwszym roku odpadła połowa (150 osób - z ponad 300...), część musiała przenieść się na wieczorowe.
    Trzeba uwierzyć w siebie i właśnie - wyznaczyć priorytety. Blogosfera może poczekać - nawet jeśli "zmniejszą Ci się odsłony i wejścia" - nie ma to znaczenia. To jest dodatek. Świat wirtualny. Buduj swoją rzeczywistość. Ściskam Cię mocno <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola, Ty wiesz jak dać efektywnego kopa ;) Buduję swoją rzeczywistość. Czasami brakuje mi trochę do tego siły, jednak staram się aby tej zbudowanej rzeczywistości nie zwalić.
      No, ale okazało się, że Twoja praca nie poszła wówczas na marne :) Mam nadzieję, że w tym roku nie spotka Cię taka nerwówka! Dziękuję za wszystko ;*

      Usuń
  9. Powodzenia na studiach! Może to tylko chwilowe załamanie. Nam też się teraz sporo nagromadziło nie tylko nauki, pracy magisterskiej ale także spraw związanych z blogiem i sportem.... będzie to ciężki miesiąc (maj pewnie też) ale jakoś musimy dać radę :) I Ty też musisz!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze to jakoś raźniej ;D Pewnie ja tu narzekam, a Wy macie sto razy ciężej. Niedoświadczona chyba jestem :p Damy radę! :)

      Usuń
  10. Kaczuchy maszerują - będzie wiosna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też czekam na zieleń na zewnątrz <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Mam czas do 2018 roku więc się nie spieszę ;) Zamierzam kupić coś mamie na urodziny, ale trudno jest dowiedzieć się od niej czego potrzebuje w kuchni :)

      Usuń
  13. po treningu zawsze mogę góry przenosić! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Z rokitnika muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń