poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Anoreksja - co dostrzegam po latach


Wspominałam już kiedyś, że miewam takie momenty kiedy zastanawiam się co wpłynęło na to, że zachorowałam na anoreksję. Ostatnie dni, które spędziłam z nosem w książkach wiele mnie nauczyły i nie chodzi tutaj jedynie o studia. Jak to bywa przy nauce, człowiek zaczyna rozmyślać nad swoim życiem. Uświadomiłam sobie jak płytko myślałam, stawiając na pierwszym miejscu swój wygląd – jedną z pierwszych przyczyn moich zaburzeń odżywiania. 20 letnia ja uświadomiłam sobie, że mam przed sobą życie, pracę, założenie rodziny. W wieku 14 lat brakowało mi tej wiedzy , a może i nie samej wiedzy, tylko motywacji. Wydawało mi się, że to jeszcze daleka przyszłość, że muszę skupiać się na rzeczach ważnych, co dla gimnazjalistki oznaczało wówczas płaski brzuch, szczupłe uda i niską wagę.

Trzeba jeszcze podkreślić jedną różnicę między mną – gimnazjalistką, a mną - studentką. W czasach gimnazjalnych miałam o wiele więcej wolnego czasu, a jak niejedna z Was się pewnie przekonała – jeśli mamy dużo czasu to zaczynamy ,,wariować” właśnie z powodu tej ilości czasu. Fakt, spotykałam się ze znajomymi ale poza tym siedziałam tylko w domu. Co za tym idzie-  nudziłam się. Najlepszym sposobem na nudę jest co? Internet – wielogodzinne przesiadywanie w Internecie. Internet to skarbnica porad ,,aby stać się fajnym”, bo przecież większość z nas taka chce być. Co robić by stać się fajnym? Oczywiście trzeba fajnie wyglądać! I tutaj jest wejście do świata fit: efektywnych treningów, najlepszych diet i idealnego wyglądu. A więc muszę się zmienić, muszę stać się fit! Znalazłam receptę na szczęście!

Chyba nie trzeba mówić jak może skończyć się wejście do tego idealnego świata. Najczęściej w tym ,,raju” gubią się młode osoby. Gdy już zauważą, że doszły do ciemnych granic owego świata, zaczynają wątpić czy aby na pewno jest to raj. W pewnym momencie czują, że pod ich nogami zapada się grunt. Wówczas już od nich zależy czy wydostaną się z zasadzki.

Ja się wydostałam. Ten idealny świat okazał się iluzją.

Co chcę przekazać w tym wpisie? Wiele osób popada w zaburzenia odżywiania  w wyniku ,,nudy” i przesiadywania w domu, które mogą skutkować wejściem do,,fit świata" . W tym przypadku jest duża szansa, że nasze życie zacznie się kręcić jedynie wokół Internetu, jedzenia i treningów. Do zdania sobie sprawy z tego faktu potrzeba czasu. Jednym oczy otworzą się wcześniej, innym później . Niestety niektórzy nie podejmują  próby walki z owym problemem. Jeśli ktoś choruje w wieku 30 lub 40 lat to sądzę jednak, że ma świadomość tego, że traci życie.

Perspektywa z jakiej patrzymy na życie zmienia  się z wiekiem. Do pewnych wniosków trzeba dorosnąć. Do jakich wniosków dorosłam? Sądzę, że należy mieć w życiu cele,  które torują nam drogę do szczęścia. Warto posiadać szerokie zainteresowania, poświęcać czas rodzinie, przyjaciołom, skupiać się na rozwoju osobistym, czasami podejmować ryzyko by spróbować czegoś nowego. Internet to nie wszystko, a zdrowe odżywianie to jedynie element naszego życia.

18 komentarzy:

  1. Anoreksja to paskudna choroba - bardzo podstępna i wyniszczająca nie tylko ciało, ale i duszę. Mam nadzieję, że nie dotknie nikogo z moich bliskich, a tych których dotknęła życzę siły do walki i bliskich osób, które pomogą przejść przez to piekło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, w gimnazjum a czasem też liceum nie myśli się o dalekiej przyszłość. Liczy się tu i teraz oraz akceptacja ze strony środowiska. Do pewnych wniosków trzeba dorosnąć i czasem wyciągnąć je na bazie własnych doświadczeń. Oby to sprawiło, że przyszłość będzie lepsza, silniejsza oraz będzie spełniać marzenia ;) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego gimnazjum jest uważane za ciężki czas dla nastolatków ;) Grunt to wyciągnąć te odpowiednie wnioski :)

      Usuń
  3. Niewiele więcej mogę od siebie dodać. Właśnie kluczem jest uświadomienie sobie, że życie to nie tylko jedzenie, trening, słit fotki z napinką w lustrze. Wiesz, że nawet zauważyłam u siebie, że jak jestem zajęta (uczelnia, nauka, spotkania ze znajomymi, obowiązki domowe, rysowanie, słuchanie muzyki itp.) to nie myślę ani o jedzeniu, ani o niczym, co jest związane z tą tematyką? Ani nie szacuję w głowie kalorii, ani nie pojawiają się jakieś wyrzuty sumienia - nic. Tylko że teraz niewiele rzeczy proponuje się młodym ludziom jako odskocznię od nauki. Odskocznią jest Internet, siłownia czy klub fitness. I okej, dobry trening pozwala wyładować emocje, ale przeradza się to z czasem w coś zupełnie innego - "Muszę zrobić 1000 brzuszków, bo nie będę mieć sześciopaka" i inne wypaczenia.
    U mnie akurat zaburzenia pojawiły się nie z nudy, a z poczucia braku akceptacji. Zresztą, dalej jest we mnie lęk przed odrzuceniem, ale powoli staram się go forsować.

    Najbardziej się cieszę, gdy widzę, że ktoś wychodzi z choroby i pomaga innym. Robisz dobrą rzecz, Aduś :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w czasie takiego zabiegania uświadamiam sobie, że nie myślę prawie w ogóle o jedzeniu i dobrze mi z tym ;D Patrz, sesja ma też takie plusy... Racja, w szkole to raczej nie wskażą drogi do spełniania się w różnych dziedzinach życiowych/ Kładą jedynie nacisk na naukę.
      Lęk przed odrzuceniem ma każdy z nas, a przynajmniej tak się uczę na studiach ;) Zyskujesz coraz więcej pewności siebie i będzie tylko lepiej! A jak komuś się nie podoba to jego sprawa. Jak będzie podskakiwał to znasz mój numer! xD
      Miód na serce <3 Dziękuję! ;*

      Usuń
  4. bardzo podziwiam Twoją odwagę i pokonanie choroby. Ja nie miałam nigdy takich problemów, w sumie to mi nie zależało na akceptacji znajomych, zawsze byłam sobą, bo tak mnie w domu nauczyli, najważniejsze jest to co ma się w głowie i w środku,a nie jak kto wygląda,jakie ma ciuchy, czy ile waży. Ważne by młode dziewczyny to sobie uświadomiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze piszesz! Bądź wdzięczna rodzinie, że wychowała Cię na taką silną dziewczynę! :)

      Usuń
  5. Przede wszystkim problem dotyczy młodej grupy osób ale spotkałam się też z starszymi osobami takimi w wieku ok 40... Którzy wpadli w pułapkę anoreksji. Najważniejsze to jak najwcześniej wykryć problem i starać się pomóc sobie lub osobie która tej pomocy potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się ze wszystkim co piszesz ;) Do pewnych rzeczy dochodzi się po latach i z wiekiem inne rzeczy stają się ważne, a niestety obecnie dla młodych dziewczyn figura często jest najważniejsza i coraz więcej bardzo młodych osób ogania moda na bycie fit i wyniszczające diety ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. ech.. chyba 3/4 kobiet przez to przechodziło, i ja.. chwalić się nie ma czym, a jedynie cieszyć, że się udało, że jest się wolnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3/4 to chyba zbyt odważne przypuszczenie ;) Gratuluję więc pokonania choroby! :)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. W tym poście napisałaś wszystko - tak wiele, że nic nie trzeba dodawać. Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć aby je zrozumieć. Czasem trwa to miesiące a nawet lata, czasem niesie ze sobą pewne konsekwencje ale jak to mówią "lepiej późno niż wcale". Grunt by wyciągać z tego morał. Trzeba też obrać sobie cel w życiu, znaleźć życiową pasję, zajęcie - wówczas myśli nie krążą wokół tego co niepotrzebne.

    To dobrze, że o tym mówisz... piękna jest misja jakiej się podjęłaś - wiem, że pomagasz wielu ludziom ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że wiele osób doceni ten post, zwłaszcza młode osoby powinny to zrobić. Często w wieku nastu lat popełniamy błędy, każdy to robi, a później wspominamy je i podśmiechujemy się pod nosem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że masz rację, że ważna jest tu dojrzałość, priorytety i pomysł na siebie i nie zawsze zależy to od wieku. Mądra dziewczyna z Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anoreksja to niezwykle podstępna choroba,a najgorsze jest to,że nie da się na pierwszy rzut oka rozpoznać jej w pierwszym stadium ..Super wpis !

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana napisałaś wszystlo co trzeba poruszyć, cieszę się że wygrałaś tą walkę i odżywiasz tak się dobrze ! Czekam na więcej przepisów :) Buziaki :* Wesołego Alleluja! :) Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń