piątek, 12 maja 2017

Czy białe pieczywo tuczy?


Dzisiejszy wpis jest szczególnie poświęcony dla osób, które zaczynają swoją przygodę z dietą ukierunkowaną na konkretny cel, zabłądziły w swoim stylu żywienia, czy też czują się źle przy obecnej diecie.

Czasami zastanawiam się, jak to się stało, że w czasie mojej niskokalorycznej (i nieracjonalnej) diety, szybciej mogłam zgodzić się na posprzątanie wszystkich mieszkań w swojej okolicy niż na to bym zjadła cukierek lub kromkę białego pieczywa.

Dlaczego byłam przekonana o złym wpływie tego typu produktów na wygląd sylwetki? Odpowiedź zamyka się w kilku słowach: media, opinie bliskich, brak doświadczenia.


Ostatnio natrafiłam na pewien program kulinarny. Już w pierwszych minutach można było usłyszeć słowa, których treść brzmiała mniej więcej tak:


,,W naszym organizmie, białe pieczywo przemienia się  w tłuszcz, a więc każdy kęs białego pieczywa odkłada się w naszych biodrach..."


W mediach jest mnóstwo takich złotych myśli. W podobnym programie pewna dietetyczka stwierdziła, że ciasto z przepisu jest niskokaloryczne, bo zamiast mąki pszennej dodaje się do niego zmielone orzechy. Ba, jak je jemy to chudniemy!

Niestety, większość osób nie sprawdza czy wypowiedziane w mediach słowa są prawdą. Zwykle, przeciętny Kowalski jest pewny, że zyskuje przydatną wiedzę. Jeśli taka osoba zacznie słuchać wszystkich porad od ,,specjalistów" jej styl żywienia będzie coraz bardziej restrykcyjny. Przecież ,,okazało się, że masła orzechowego nie można jeść, a owoce są dozwolone do 14.00 ". W tym przypadku nieuniknione jest też natrafienie na sprzeczne informacje.Wówczas osoba zaczyna zastanawiać się komu w końcu zaufać. Może jedzenie jest wrogiem człowieka?

Największym problemem u osób zaczynających ,,zdrową" dietę jest to, że poświęcają uwagę niuansom, zapominając o podstawowej wiedzy. O czym powinniśmy pamiętać przechodząc na dietę ukierunkowaną na konkretny cel?

Punktem wyjścia jest reguła, poparta tysiącami badań, która w skrócie wygląda tak: Przekraczasz swoje zapotrzebowanie kaloryczne = tyjesz, nie przekraczasz = nie tyjesz. Co z tego wynika?
Jeśli Twoja dieta jest w 100 % ,,czysta" jesz warzywa, pełnoziarniste produkty, orzechy, łososie itp. i przekraczasz swoje zapotrzebowanie - tyjesz
Jeśli za cały dzień zjesz hamburgera, batona i pszenną bułkę i wciąż będziesz na ujemnym bilansie kalorycznym - schudniesz

Kwestia zapotrzebowania kalorycznego to fundament, na którym powinna opierać się Twoja wiedza (jeśli chcesz na przykład schudnąć, czy też przybrać na wadze). Na tym samym piętrze umieściłabym też ilość makroskładników w diecie. Wyższe piętra to aktywność fizyczna, ilość snu, stres w życiu itp.

W tym miejscu chcę zaznaczyć, że nie namawiam nikogo do przerzucenia się na dietę opartą na jedzeniu pizzy i czekolady. Zdrowe odżywianie jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu. Dodatkowo, ważne jest tu też uczucie sytości. Jeśli chcesz schudnąć, to oczywiście możesz zjeść chipsy i czekoladę nie przekraczając swojego zapotrzebowania, ale czy nasyci Cię to na cały dzień? O wiele lepszym rozwiązaniem będzie tu pełnowartościowa dieta, w której znajdzie się też miejsce na 2 kostki czekolady.

Dlaczego utarło się przekonanie, że białe pieczywo tuczy? Jak można się domyślić, białe pieczywo jest zwykle robione z mąki oczyszczonej pozbawionej w znacznej części (między innymi) błonnika, który zapewnia nam dłuższe uczucie sytości. A więc po zjedzeniu takiej bułki bez konkretnych dodatków w postaci białka, możemy szybko odczuć głód, w wyniku czego po kilku minutach znowu sięgamy po jedzenie.

Ten wpis nie jest nakazem liczenia kalorii. Jest on przede wszystkim wskazówką dla osób, które dążą do utraty wagi i które chcą mieć pewność, że ich dieta będzie efektywna, zdrowa i satysfakcjonująca. Pamiętaj, że to Ty wybierasz swój styl żywienia (oczywiście zwracając uwagę na swoje nietolerancje pokarmowe, choroby itp.) Dopasuj dietę jak najlepiej do swoich potrzeb, a w razie wątpliwości skontaktuj się ze sprawdzonymi specjalistami.
Pozdrawiam!

33 komentarze:

  1. Ja niezbyt często zwracam na to uwagę,ale bardzo cenne wskazówki napisałaś ! ❤

    OdpowiedzUsuń
  2. Odniosę się do tego - dlaczego utarło się, że białe pieczywo tuczy ;) Jest mniej sycące, więc zjadamy więcej lub częściej, czyli nie tuczy pieczywo, a jego nadmiar :)

    OdpowiedzUsuń
  3. "W naszym organizmie, białe pieczywo przemienia się w tłuszcz," gdyby to była prawda to ponad połowa świata chodziła by otyła a może i by nawet umarła z tej otyłości :P Nie wiem skąd w zdrowym ludzkim umyśle biorą się takie myśli.... Według mnie białe pieczywo jeśli rzeczywiście jest pieczywem (mąka, drożdże woda) a nie jakimś "tworem" gdzie praktycznie nie ma mąki, tylko polepszacze i środki zwiększające wydajność mąki, jest sycące i nie wiąże się z przytyciem. Weźmy białą bułkę ze sklepu i domową pszenną bułkę. Niech nawet będą tej samej wielkości. Ta ze sklepu będzie leciutka, pusta w środku, po zgnieceniu zostanie taki placek (a jak ładnie puchnie kiedy się ją zmoczy). Domowa bułka będzie cięższa, nieco zbita, odkształci się... Którą bułką naje się człowiek? Wiadomo, że tą domową - będzie ona sycąca bo jest treściwa. Oczywiście to tylko przykład - z pewnością są takie piekarnie w których można kupić dobrej jakości i prawdziwe pieczywo, takie jak domowe ;)
    Niektórzy ze względu na dolegliwości żołądkowe czy przewodu pokarmowego nie mogą jeść ciemnego pieczywa - są zmuszeni jeść pszenne i wcale nie są otyli. Można mieć nadwagę jedząc razowe bułeczki i chleb na zakwasie. Tak jak napisałaś "tyje się od nadmiaru kalorii" - to nadwyżka energetyczna powoduje, że przybywa nam tu i ówdzie a nie poszczególne produkty :) Ważne jest też by produkty te były dobrej jakości... aby chleb (nawet ten pszenny) był chlebem, bułka - bułką, ser - serem... Ważne też by dieta była urozmaicona - nie ma co wierzyć we wszystko co jest napisane w internecie... trzeba też uzywać własnego rozumu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo cenna uwaga! W ,,domowej piekarni" liczy się jakość i smak, a nie zysk, jak to się ma w przypadku większości sklepów. Ciekawe czy są jakieś badania, w których porównuje się uczucie sytości po zjedzeniu pszennej bułki ze sklepu i po zjedzeniu ,,domowej" bułki pszennej. Jak będę miała czas to poszukam takich badań ;)
      Ostatnie Twoje zdanie zawiera cel mojego wpisu ;D

      Usuń
    2. Dokładnie... Moja mama kiedyś zagadała piekarza to on jej powiedział, że musi dosypywać środki do przetwarzania mąki, zwiększające jej objętość, bo inaczej by mu sie nie opłacało... Nie wierzę. Głupie gadanie. Przecież są malutkie piekarnie i to w małych miastach, gdzie wypieka się z tradycją i coś nie splajtowały ale o tym rzadko kiedy się mówi. U siebie w mieście zauważyłam, że coraz więcej ludzi kupuje mąki do pieczenia chleba lub mieszanki mąk - czyli już się poznali na tym "gotowym pieczywie".
      Nie wiem, czy są takie badania, ale jeśli tak to z chęcią się z nimi poznam :P
      Zacznijmy od tego, że bułka, bułce nie równa. Domowa bułka, czy z takiej rodzinnej piekarni z tradycją jest produkowana z mąki - w tej bułce rzeczywiście jest mąka a nie powietrze. Weźmy dla przykładu 500g mąki. Jeśli do tej ilości mąki dodamy proszek zwiększający wydajność mąki, otrzymamy np. 15 bułek, natomiast bez tego polepszacza 7-8 (zazwyczaj tyle mi wychodzi). Będą one takiej samej wielkości, ale te drugie będą treściwe i cięższe. W takiej jednej "prawdziwej" bułce będzie "więcej" mąki niż tej napompowanej i siłą rzeczy bedzie ona bardziej sycąca(starałam się to zobrazować ale nie wiem, czy mi wyszło).
      Kiedy jadłam "ciemne" pieczywo ze sklepu czy z piekarni, odczuwałam pieczenie z lewej strony brzucha - na dole... domyślam się, ze było farbowane. Po jasnym pieczywie (takim rogaliku, czy bułce z sezamem), ssało mnie w żołądku. I to nie jest mój wymysł, bo moja mama odczuwa to samo a ponadto nasilały jej się pewne dolegliwości ;/ Moja mama mówi, że teraz chleb to nie jest chleb, tylko bułka, a o bułkach to szkoda mówić... kiedyś taką bułką można było się najeść a teraz nie.. i jeszcze potem ssie w żołądku. Ja również pamiętam z dzieciństwa treściwe bułki a nie napowietrzone. A skąd to ssanie? Z mamą domyślamy się, że w żołądku bułka zmniejsza swoja objętość, bo przecież nie ma w niej mąk ;P
      Oczywiście zdaje sobie sprawę z tego, że nie każde pieczywo z piekarni jest złe i niedobre. Wiem, że są jeszcze piekarnie z tradycją, ale to nie w moim mieście ;/

      A co do uczucia sytości i głodu. Dzisiaj na TVN-ie w programie 36,6 mówili o tym, że trzeba dokładnie przeżuwać, najlepiej 30 razy aby jak najlepiej rozdrobnić pokarm. Szybciej się on wchłonie ale też do mózgu szybciej dotrze, ze jesteśmy najedzeni, szybciej uwolni się glukoza (lekarz mówił, ze jeśli dostarczymy organizmowi odpowiednia dawkę glukozy to on daje sygnał, że mamy przestać jeść). To tak w skrócie bo program był nieco dłuższy :)

      Usuń
    3. Przepraszam, ze się rozpisałam. Jakoś tak wyszło ;) ;P

      Usuń
    4. Łatwo przeprowadzić taki eksperyment - zgnieść bułkę ze sklepu i bułkę domową, które powinny być podobnej wielkości. Ta ze sklepu często okaże się małą kuleczką ;)
      Jak przeczytałam ,,30 razy" to aż osłupiałam. Ale jem właśnie owsiankę z owocami i zauważyłam, że łatwo dojść do tej trzydziestki. To chyba też zależy od produktu/dania.

      Usuń
    5. Dokładnie... z tej "pesudo bułki" robi sie taki głec. Bywa też, ze po jej przekrojeniu w środku miąższ jest zbity w takie kuleczki ;/
      Lekarz zalecał 30 ale, czy ktoś to liczy? :P Ważne by jeść powoli, dokładnie przeżuwać każdy kęs (nie każdy produkt też się przeżuwa... np. czekolada się rozpuszcza a lody się lize;P). Zdarzyło mi się jeść w biegu, bo nie miałam czasu, tylko potem żołądek mnie bolał ;/ To nie jest zdrowe. Gdzieś też słyszałam, że sygnał, czy jesteśmy syci, czy nie do mózgu dociera po ok. 20 minutach - wychodzi na to, że dobrze jeść posiłek te 20 minut, aby się nie przejadać... Nie można też zapominać o powolnym jedzeniu ;)

      PS Tym razem udało mi się napisać krótko. Brawo ja xD

      Usuń
  4. Mnie też zawsze śmieszą te wszystkie pomówienia, że niby białe pieczywo tuczy :D
    Osobiście wolę białą bułke bez barwników, niż pseudociemną z karmelem i słodem jęczmiennym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no właśnie! Niektóre ,,pseudociemne" pieczywa reklamowane są jako te zdrowe. I tu już widać, jak producenci próbują wykorzystać ludzką niewiedzę.

      Usuń
  5. ja jem i białe i ciemne pieczywo staram się urozmaicać ale wybieram takie które nie zawiera spulchniaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mądrze podchodzisz do tematu ;)

      Usuń
  6. Ja uwielbiam w sumie każde pieczywo, jednakże ciepłej białej bułeczki rano z masełkie ciężo mi odmówić :( Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. W pełni się zgadzam. Grunt to wiedza, świadomość i umiar, a nie ślepe podążanie za trendami. Widziałam milion wpisów na "fit" i zdrowe ciacha, które kalorycznością przebijały zwykłe wypieki, oparte na białej mące, maśle i cukrze. W kwestii chudnięcia i bilansu istotne jest właśnie, ile tych kalorii dostarczamy, ale nie ukrywajmy, że odżywienie organizmu, a więc jakość spożywanego pożywienia, także jest kluczowa - dlatego te dwa czynniki trzeba brać pod uwagę.

    Ja czasem się skuszę na białe pieczywo, choć to razowe smakuje mi o wiele bardziej :)

    I w ogóle rozwala mnie zawsze pytanie: O, jak schudłaś, pewnie nie jesz pieczywa i ziemniaków, nie?
    :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i te niektóre tytuły ,,odchudzające ciasto" - człowiek zje 3 razy więcej niż jakby jadł ciasto normalne i zastanawia się czemu waga nie poszła w dół.
      Razowe ma w sobie to coś, można jeść je bez żadnych dodatków i tak smakuje pysznie (oczywiście są wyjątki).
      Hahaha, standardzik! Mój tato ma już taki nawyk, że jak chce schudnąć to całkowicie rezygnuje z ziemniaków i pieczywa. Niby taki doświadczony w kwestiach odchudzania, a ma swoje przesądy :p

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Ado.. dobre pszenne pieczywo też ma to "coś", tylko trzeba trafić :)

      Usuń
    4. Racja ;) Tylko właśnie trzeba się bardziej naszukać ;D

      Usuń
    5. Ooooj, ja uwielbiam dobry biały chleb z makiem <3 Albo piętkę z takiego chleba :) Taką świeżą i chrupiącą!

      Usuń
  8. Przypomniał mi się eksperyment pewnego amrykańskiego nauczyciela (?) który to udowodnił że jedząc w fast foodzie można schudnąć:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie tak dawno uświadomiłyśmy sobie, że przeciętni ludzie zadziwiająco mało wiedzą o podstawowych wiadomościach dotyczących żywienia i trawienia. Pokazały nam to odpowiedzi ankiet, które przeprowadziła Monika oraz wywiad z przechodniami z takimi podstawowymi pytaniami jak "czy to prawda, że jak jesz szybciej to szybciej się najadasz" ludzie odpowiadali twierdząco... Z tego wnioskujemy, że takim osobom można sprzedać każdą ściemę, np. to, że kęs białego chleba to tłuszcz w twoich biodrach lub, że razowe pieczywo ma mniej kalorii co też jest nielogiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pytanie z ankiety padło podczas innej ankiety, którą przeprowadzali prowadzący programu 36,6. Nawet w telewizji pokazali :)

      Usuń
    2. Własnie ten program miałyśmy na myśli ;) Czasem coś ciekawego pokazują w tej telewizji :P

      Usuń
    3. No i na tej ludzkiej niewiedzy żerują niektórzy producenci. Szkoda, że w szkołach tak bardzo kładzie się nacisk na matematykę itp. a spycha się na margines tematy, które są ważne dla naszego zdrowia.

      Usuń
  10. Ja nie bardzo mogę jeść pełnoziarniste pieczywo, w ogóle grube kasze jem od święta, a jestem szczupła jak szczypiorek, choć moja dieta to białe pieczywo, kaszka manna, biały makaron i ziemniaki. Po prostu nie przejadam się. Gdyby to co jem- a jem gluten, nabiał i jeszcze masło, miało mnie zabić, to już nie żyję z 15 razy. Po prostu zachowuję umiar. Jem dużo gotowanych na parze warzyw, drobnych owoców,które mogę i nie przejadam się. A pieczywo kupuję w malutkiej domowej piekarni, gdzie pan piecze na miejscu i widzę jak to robi. Piecze oczywiście tradycyjnie, nie jak w marketach ;) Te ich bułki są duże, konkretne, nie są idealne w kształcie, ale pyszne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o znalezieniu takiej piekarni! :)

      Usuń
  11. Wole jeść jasne pieczywo, ponieważ wieloziarniste jest ciężkostrawne. Nie żałuję sobie bułek i nie narzekam na tuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zauważyłam, że mnie przede wszystkim tuczy brak ruchu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Można jeść wszystko, tylko racjonalnie. Białe pieczywo zjadane w małych ilościach, od czasu do czasu nie zrobi krzywdy naszej sylwetce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja staram się jeść przede wszystkim zdrowo, na kaloryczność nie zwracam uwagi, dlatego najczęściej wybieram chleb żytni razowy, zresztą od zawsze lubiłam grahamki i treściwe razowce, biały chleb mi nigdy nie podchodził, ale za to porządnego croissanta na maśle (nie na margarynie - bo to syf) przynajmniej ze dwa razy w tygodniu nie jestem sobie w stanie odmówić;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to juz od dawna tylko na pieczywie pełnoziarnistym:) białego jakoś nie znosze:) To samo mam z makaronem:)))

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń