niedziela, 4 czerwca 2017

L'Oreo Legal Cakes - recenzja

Pamiętacie recenzję proteinowego batona, nazywanego powszechnie,,oreo"? Dziś mam dla Was kolejną perełkę, której wygląd przywodzi nam na myśl tradycyjne oreo - tym razem baton L'Oreo! Kupiłam go w warszawskim Legal Cakes - z pomocą Oli z bloga Healthy-Cottage (uwaga w Legalu nie wydają reszty :p). Czy moje oczekiwania wynikające z nazwy batona były trafne?

L'Oreo - Legal Cakes



Wartości odżywcze + Skład


Cena: 8,50 (zł)

Dostępność: sklepy Legal Cakes

Zapach: Taki jaki powinien posiadać każdy przysmak o wariancie kokosowym - wyraźny zapach świeżego kokosa - prawdziwa gratka dla miłośników kokosowych smaków! Przypomina nieco Bounty – taki kokos z kakaową nutą.

Struktura: W skrócie - krucha warstwa kakaowa z lekko kremową masą kokosową. O strukturze będzie więcej w dalszej części wpisu, z tego względu, że gra w batonie znaczącą rolę. W tym miejscu chcę zaznaczyć, że baton przyniosłam do domu w ,,tragicznym stanie" - był rozpuszczony, dlatego ,,zrehabilitował się" w lodówce.


Smak + struktura: Na początku jest mi trudno określić jakikolwiek smak. Pierwsze na co zwraca się uwagę to właśnie struktura batona. Pewnie przynajmniej raz w życiu jedliście ciasto z kremem, w którym nie roztopił się kryształowy cukier - takie wspomnienie wzbudza we mnie ten baton. Jednak w tym przypadku, to nie krem zawiera tę charakterystyczną chropowatość, a warstwa kakaowa która pełni rolę ciasta. Po kilku sekundach do głosu dochodzą wiórki kokosowe, dzięki którym smak batona zaczyna nabierać charakteru. Wyczuwalne w strukturze są również nasiona siemienia lnianego.
Warstwa kakaowa jest mało wyraźna w smaku, kakao próbuje dać o sobie znać, ale bez rezultatów - gdyż na pierwsze tło przebija się właśnie ,,chropowatość” a’la cukier. Natomiast warstwa biała to zupełnie inny świat! Jest kremowa, delikatna i nieprzesłodzona. 
A jeśli już o poziomie słodkości mówimy - przy pierwszym podejściu słodycz L'Oreo była dla mnie za słaba. Jadłam wówczas ten baton na czczo więc możliwe, że miałam za duże oczekiwania z powodu typowego ,,głoda". Kiedy dokończyłam ten baton wieczorem, poziom słodkości wydawał mi się wyższy. Był już on dla mnie satysfakcjonujący. Ogólnie, powiedziałabym, że ten baton zawiera umiarkowaną słodycz.

Gdyby nie wrażenie nierozpuszczonego cukru to L'Oreo jadłoby mi się o wiele przyjemniej. Mam nadzieję, że to jednak rezultat owej ,,rehabilitacji" w lodówce. Tak czy siak, baton ma u mnie duży plus za kokosowy smak kremu.Taki krem z chęcią kupiłabym w sklepie! Ma w sobie to ,,coś" Jednak warstwa kakaowa nie podbiła mojego serca – jest mało wyraźna w smaku i chropowata. A co do odpowiedzi na wcześniejsze moje pytanie - L'Oreo przypomina Oreo tylko w kontekście nazwy.  Baton jest dobry, ale po tej nazwie oczekiwałabym jakiegoś podobieństwa do tytułowych ciasteczek, nie tylko wizualnego. Bliżej mu do Bounty ;)
.

Ocena: 4/6

Jeszcze raz zaznaczam, że wygląd batona jest efektem upału.

27 komentarzy:

  1. Nie miałam okazji jeść, ale jak znajdę to kupię żeby sprawdzić, czy mi będzie smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie mąka migdałowa to już bym o nim marzyła całe dnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie spotkałam się z tym jeszcze :) Ale jak będę miała okazje to na pewno spróbuję, bo wygląda bardzo apetycznie ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat nie wydawali reszty wtedy, jak byłyśmy, a tak to normalnie wydają :D

    Mój baton też miał w sobie nierozpuszczony słodzik i z tego, co wiem - to domena tego batona. Dla mnie to dobrze, że nie przypominał Oreo, bo go nie lubię :P Krem faktycznie pyszny i fajnie mi się komponował z kakaowym ciastkiem. Dla mnie okej, chociaż nie wiem, czy bym go kupiła ponownie - są lepsze batony od nich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warszawa się na mnie uwzięła w sprawie wydawania reszty :p
      Czyli to nie efekt upału. No to nie jestem fanką tej domeny.Ja jeśli go kupię to tylko dla kremu ;)

      Usuń
    2. Nasze dwa też miały kryształki więc to jest jego znak rozpoznawczy :P
      Za pierwszym razem jak go jadłyśmy byłyśmy zachwycone, potem robiłyśmy swoje batoniki z mąki kokosowej i migdałowej. Na urodziny dostałyśmy od kolegi znów tego batona i nasz entuzjazm był już nieco mniejszy. Szczerzę to domowe są lepsze ;P

      Usuń
  5. Jadłam go w formie ciasteczka i bardzo mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak patrzę na skład to czuję, że bardzo by mi smakował, a jego podobieństwo do Bounty też na to wskazuje :)
    Tylko ten nierozpuszczony cukier, ale może to przypadek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować :) A nierozpuszczony cukier to chyba jednak nie przypadek ;)

      Usuń
  7. Bounty uwielbiam więc pewnie by mi smakował :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Raczej nie wygląda zachęcająco, ale skład nawet fajny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wygląda zachęcająco, bo się rozpuścił. Kiedy go kupowałam był w znacznie lepszym stanie :)

      Usuń
  9. Kiedyś jadłam Oreo i smakował mi tylko herbatnik - nic więcej. To ciacho wygląda w porządku, ale to raczej nie są moje smaki. Za mało kakao to źle.. bardzo źle ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem i nierozpuszczony słodzik również jakoś nie specjalnie mnie do siebie przekonują ;P

      Usuń
  10. Kurde nie wyglada zachecajaco:)
    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL || FACEBOOK || INSTAGRAM

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za ciasteczkami Oreo, a takich ciast raczej unikam. Nie wygląda zbyt apetycznie, ale jestem ciekawa jak smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm.. no zbyt apetycznie nie wygląda. :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny ma skład, gdy będę miała okazję, to wypróbuję na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie jadłam ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Hm ja też liczyłam na coś więcej z tradycyjnych Oreo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli go kupisz to polecam nastawić się bardziej na Bounty ;D

      Usuń
  16. jak to nie wydają reszty? :D
    lubię ich batony, ale nie wszystkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kelnerka powiedziała mi, że muszę albo mieć wyliczone, albo płacić kartą. Jednak ponoć wydają. Mimo to, warto być przygotowanym ;D

      Usuń
  17. skład ma bardzo ciekawy :) zachęciłaś mnie!

    www.wkrotkichzdaniach.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Akurat tę wersję Legal Cakes uwielbiam! L'oreo jest najlepsze!

    OdpowiedzUsuń