niedziela, 3 grudnia 2017

Handkäse, ser twarogowy, dojrzewający (Lidl) - recenzja



Witajcie po miesiącu przerwy! Chyba nie muszę wspominać o przyczynie mojej nieobecności - mówię tu o studiach non stop ;) Powrót zaczynamy od czegoś lżejszego, czyli recenzji, która czeka na opublikowanie już od wakacji.

Napis na zielonej etykiecie + makro danego sera podziałały na mnie jak czar, który uaktywniał się za każdym razem, gdy tylko przechodziłam obok nabiału w Lidlu. W końcu moja ciekawość wzrosła do najwyższego poziomu i wrzuciłam do koszyka to ,,cudeńko”.


Handkäse, ser twarogowy, dojrzewający 


Cena: 5,99 (zł)

Zakup: Lidl

Składniki

Skrzep kwasowy (mleko), sól, kminek, kultury bakterii (mleko)


Wartości odżywcze



Jeszcze przed otworzeniem opakowania, poczułam, że będzie to niewypał – nie była to jedynie kobieca intuicja, ale rezultat ulatniającego się zapachu sera. Ale przejdźmy do wrażeń po rozprawieniu się z opakowaniem:

Zapach: Nieprzyjemny i bardzo wyraźny zapach, a’la zepsuty ser twarogowy. Minimalnie przypomina on aromat sera pleśniowego, ale w przeciwieństwie do znanego nam produktu, ten okaz po prostu śmierdzi, bardzo śmierdzi.

Smak: Czuć pewną sztuczność, mogłabym nawet powiedzieć, że plastik. Jak można się domyślić – ser jest też bardzo słony. Jeśli miałabym go do czegoś porównać to do przesolonej, leżakującej pół roku galaretki z żelatyny. Jednym słowem - okropność. Nic więcej nie mogę powiedzieć, bo po dwóch gryzach miałam wrażenie, że złapie mnie zatrucie. Jest to jedna z najgorszych rzeczy jakie kiedykolwiek jadłam. Jeśli chodzi o strukturę – ser jest gumowaty, ale też łatwo się rozkrusza.

Podsumowując: Jak dla mnie, jest to produkt nie do zjedzenia. Zapowiadał się bardzo ciekawie, ale niestety nie przeszedł testu. Jednak możliwe, że po prostu nie są to moje smaki. Czekam więc na Wasze komentarze, opinie, informacje od znajomych na temat danego produktu. Jestem ciekawa czy ten ser zdobył czyjeś serce.

Ocena: 0 / 6




Aktualizacja

Dziękuję za podzielenie się wskazówkami na podanie sera. Zainteresowanych odsyłam do komentarzy pod danym postem. Owe komentarze należą do poniższych użytkowników:
 
- Zofia Maśnicka (3 grudnia 2017 17:14)
- Anonimowy (14 lipca 2018 12:54)
 

36 komentarzy:

  1. Również byłam sceptycznie do niego nastawiona i możliwe, że moje kubki smakowe są spaczone, ponieważ mi ten ser zasmakował, nie od razu ale z czasem się do niego przekonałam - i tu zasięgnełam rady cioci, której teściowa przygotowywała z tego sera prawdziwy niemiecki przysmak. Mianowicie ser można odczarować w bardzo prosty, szybki i przyjemny sposób - rozpuszczając go w mleku z kminkiem w słoiku włożonym do garnuszka z gotującą się wodą. Nie wiem czego to dokładnie zasługa, ale wówczas ser jest naprawdę smaczny, znika ta jego struktura opony samochodowej i "plastik" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To świetnie, że Ci posmakował! Dla mnie to znak, że jednak jest dla niektórych osób smaczny. A pomysł super, niestety już z niego nie skorzystam, ale na pewno przyda się innym osobom :)

      Usuń
  2. Nie wygląda to smakowicie :D
    Nie jadam takich rzeczy (z produktów mlecznych jadam tylko jogurty), więc rozczarowanie mi nie grozi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że już jesteś :) Mam nadzieję, że chociaż w miarę uporządkowałaś wszystkie sprawy i studia dadzą Ci szansę poczuć magię grudnia, świątecznych przygotowań a potem w pełni cieszyć się Świętami w gronie najbliższych osób :)Mam nadzieję, że będziesz mogła celebrować grudzień - ja staram się każdego dnia (już rok temu znalazłam bardzo fajny grudniowy projekt a w świecie internetu są jeszcze BlogMasy ^_^).

    A jeśli chodzi o ser to nie jadam, ale ten na ostatnim zdjęciu z wyglądu przypomina mi.... galaretkę? xP Coś ma z galaretki (jeśli chodzi o wygląd) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celebruj celebruj ;) Właśnie strukturą nieco przypomina galaretkę.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że Tobie również się to uda - cieszyć się każdym dniem grudnia, poczuć tę magię i klimat :)

      Nawet w recenzji wspominałaś o tej galaretce i żelatynie :) mnie sam jego wygląd jakoś tak zniechęca :P

      Usuń
  4. Nie znam i nie chcę poznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przegapiłam go i w sumie to dobrze, bo skończyłoby się to rewolucją żołądkową :p Nawet wygląda nieapetycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dość na ten rok rewolucji żołądkowych! ;D

      Usuń
  6. Wygląda jak mydło :D Takich serów nie lubię, wiec na pewno bym po niego nie sięgnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no tak, z tej perspektywy na niego nie patrzyłam ;D

      Usuń
  7. Jadłyśmy podobny z innej firmy bo siostra kupiła z ciekawości. Pamiętamy tylko tyle, że mimo małej gramatury i tak nie został zjedzony do końca :P
    Super, że wróciłaś i mamy nadzieję, że studia nie pochłoną Cię żywcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś dojrzejemy do tych serów...
      Dziękuję! Jak na razie wychodzę z tego cała ;)

      Usuń
  8. Już po samym opakowaniu wiem, że nie sięgnęłabym go. Co do samego sera, nie wygląda ani apetycznie, ani estetycznie, jeżeli komuś smakuje, super, ja nie chciałabym mieć w lodówce czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę takiego podejścia, którego często mi brakuje przy kupnie nowych dla mnie produktów ;)

      Usuń
  9. O! Dzięki za przestrogę! Nie kojarzę tego sera...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie widziałam go w Lidlu. Powiem szczerze, że wygląda okropnie :D
    Pozdrawiam gorąco!

    W wolnej chwili zapraszam do mnie https://noduss-tollensss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ooo nawet nie wiedziałam że takie sery produkują.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze bardzo lubię sery, ale nie wiem czy do tego bym się przekonała ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jadłam tego sera. Ale nie za bardzo mnie przekonuje...;)

    OdpowiedzUsuń
  14. W Niemczech ogólnie białe sery nie są dobre, zbyt przesolone. A ten jak sama nazwa wskazuje chyba właśnie stąd pochodzi.

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż się przejdę i go kupię - muszę wypróbować, bo lubię takie smaki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jadłam i mi nie smakował musiałam go przerobić po swojemu :D żeby do kosza nie dać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet o tym nie pomyślałam! Teraz zastanawiam się czy ten eksperyment by mi się udał ;D

      Usuń
  17. Uwielbiam sery, więc dobrze, że przeczytałam Twoją recenzję, bo pewnie bym się na niego skusiła i później bym żałowała:)

    OdpowiedzUsuń
  18. I tak mnie zżera ciekawość. Jak znam siebie to pewnie bym kupiła i spróbowała, z jakie efektem, to już zagadka ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. O dobrze, że przeczytałam tą recenzję bo kilka razy patrzyłam już na ten ser i byłam ciekawa jak smakuje :) To już wiem, że nie warto go kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ser jest niezwykle odżywczy!
    Mam go często pod ręką jako przekąskę na trekking /czy długi marsz/. Ma ogromną ilość białka /choć niestety i soli dużo/ i tylko 0,5 g/100 tłuszczu. Zjedzenie opakowania /200g/ starcza na 2h!. Choć smak jak smak /mózg można przyzwyczaić :)/, to jako energetyk jest SUPER!

    OdpowiedzUsuń
  21. Ser ma mocny smak. Polecam zalać go olejem z pokrojoną cebulą, pieprzem i kminkiem. Tak przyrządzonego sprzedają w Niemczech. Mi smakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za radę! Za chwilę zaktualizuję post o informację odnoszącą do komentarzy takich jak ten.

      Usuń
  22. Bo ten ser trzeba kilka dni trzymać w zalewie z oliwy, octu jablkowego kminku, cebuli i soli. Wtedy robi się miękki i nabiera smaku.
    W takiej postaci prosto z półki się go nie je ��������

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo smaczny ser.. dla jadaczy goudy czy morskiego, takie klimaty są nie przełknięcia, ale wystarczy spróbować serów np. francuskich, żeby zobaczyć co to znaczy zapach sera i nietypowy smak. Jak ktoś jest przyzwyczajony do mdłych i zwykłych smaków, to oczywiście, że powie, że to badziew. Ser fajny i nietypowy jak na nasze półki, często do niego wracam.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jedna z tych rzeczy która lepiej smakuje niż pachnie ... W sumie dość wstrząsające doświadczenie :) Zapach taki raczej owczy (nie ser owczy tylko OWCZY), teraz muszę go szybko zjeść bo czuć go w lodówce; jak żona wróci to pewnie każe mi spalić zawartość lodówki a ją samą odkazić sodom kaustyczną (błąd zamierzony;D)

    OdpowiedzUsuń